Informatyzacja sądów i administracji

Pomimo wieloletniego informatyzowania polskiej administracji, sądownictwa, policji, więziennictwa itd., powszechności komputerów i dostępu do Internetu, dokonanie czynności, załatwienie sprawy, czy wszczęcie postępowania sądowego drogą elektroniczną jest albo trudne, albo dotyczy wybiórczych czynności, albo z wielu przyczyn niemożliwe.

Aktualizacja: 26.03.2017 09:38 Publikacja: 25.03.2017 09:00

Informatyzacja sądów i administracji

Foto: 123RF

Chociaż należy przyznać, iż wprawdzie mamy w tym zakresie postępy, jednakże niewystarczające w odniesieniu do możliwości jakie daje nam nowoczesna technika.

Ostatnimi laty, w sposób istotny zmieniono przepisy prawa, sankcjonując komunikację elektroniczną, dokumenty elektroniczne, identyfikację elektroniczną itd. Przykładem może być zmieniona procedura administracyjna, wprowadzające eAdministrację, zmiana kodeksu postępowania cywilnego, zdefiniowanie dokumentu jako multimedialnego, czy wreszcie wprowadzenie nowych narzędzi jak kwalifikowana pieczęć elektroniczna, kwalifikowane doręczenie elektroniczne, kwalifikowany znacznik czasu, i wreszcie zrównanie oraz możliwość zastępowania podpisu własnoręcznego kwalifikowanym podpisem elektronicznym (art. 25 ust. 2 rozporządzenia eIDAS), wszędzie tam gdzie wymagany jest podpis.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Opinie Prawne
Pietryga: Składka zdrowotna. Test zdany, ale schody dopiero się zaczną
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Konsultacje publiczne, czyli test dla demokracji
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Mowa nienawiści, czyli koniec z wymyślaniem mi od dziadersów
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Co łączy sprawę Cyby i adwokata od „trumny na kółkach”
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Opinie Prawne
Jacek Bilewicz: Pułapka jednolitego statusu prokuratora