Choć kryzys praworządności w Polsce rozpoczął się od „przejęcia” Trybunału Konstytucyjnego, jego ewentualne „odbicie” wcale go nie zakończy. Po reakcji Sądu Najwyższego będziemy wiedzieć, czy było to pierwsze wiadro wody w gaszeniu pożaru, czy kolejny splot tego coraz bardziej nierozwiązywalnego węzła.
Starlink Elona Muska znów sprawia problemy ukraińskiej armii, akurat gdy Donald Trump szuka sposobu na obniżenie cen paliw w USA, sięgając po rosyjski diesel. Ukraińskie ataki na rafinerie stoją mu na drodze. Czy to polityczna presja?
Wokół polityków, artystów i sportowców ze szczytu jak grzyby po deszczu wyrastają sztaby doradców od okrągłych zdań. Smutna prawda jest taka, że to nic innego jak niszczenie debaty publicznej, która staje się przez to plastikowa, miałka, sztuczna, a celem samym w sobie jest robienie kasy, promocja, kreacja spiżowych postaci. W „Rzeczpospolitej” nie chcemy się na to godzić.
Mimo że Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie wobec prezydenta, nie spodziewam się przyspieszenia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Raczej będzie postępowało jego „wygaszanie”. Polska demokracja nauczyła się funkcjonować bez TK i choć to ustrojowa patologia, wydaje się, że tak będzie dalej. Akcja policji w TK byłaby politycznym błędem.
Wnioski o interpretacje podatkowe są ujęte w określone ramy, a urzędnicy nierzadko podchodzą do nich zbyt formalnie. O tym, gdzie taka praktyka ma swoje granice, przypomniał fiskusowi Naczelny Sąd Administracyjny.