Aktualizacja: 08.10.2017 19:04 Publikacja: 08.10.2017 19:04
Bartosz Kaczorowski, dyrektor zarządzający Assa Abloy Mercor Doors.
Foto: materiały prasowe
Rz:W jakich działaniach Assa Abloy dopatruje się naruszenia zakazu konkurencji przez Mercora?
Bartosz Kaczorowski: Sprawa ma charakter złożony i dla zrozumienia powagi naszych zarzutów wymaga przytoczenia kolejności zaistniałych zdarzeń. 16 grudnia 2013 r. Assa Abloy Mercor Doors, spółka zależna międzynarodowej grupy kapitałowej Assa Abloy, nabyła od firmy Mercor biznes produkcji drzwi i oddzieleń przeciwpożarowych w Polsce, w Czechach i na Słowacji. W wyniku transakcji wszystkich pracowników i majątek, know-how przeniesiono do spółki Assa Abloy Mercor Doors. W ramach umowy sprzedaży Mercor i jej większościowy udziałowiec Krzysztof Krempeć, jak też członkowie jego najbliższej rodziny zostali związani zobowiązaniem zakazu konkurencji i pozyskiwania pracowników do 16 grudnia 2016 r. Według zebranych przez nas dowodów od 2015 niektórzy z ówczesnych kluczowych pracowników Assa Abloy Mercor Doors rozpoczęli przygotowywania do utworzenia konkurencyjnej firmy. Dowody wskazują, że dwóch menedżerów podpisało akt założycielski spółki z o.o. MR Delta. Została ona wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego 21 maja 2016 r.
GUS opublikował właśnie dane na temat stanu polskiej gospodarki w II kwartale. I nie są to wcale dane bardzo optymistyczne, choć na pierwszy rzut oka mogą się takie wydawać.
Raty kredytów wyższe nawet o połowę? Choć prawdopodobieństwo takiego scenariusza nie jest dziś wysokie, nie jest on jednak niemożliwy.
Homo oeconomicus zaczął być prezentowany jako „bezduszna" i „agresywna" maszyna do kalkulowania kosztów i korzyści, działająca wedle zasady, że ekonomiczny cel, czyli maksymalizacja własnych korzyści, uświęca środki.
Nikt od 20 lat tak bardzo nie nakręcił wzrostu cen w Polsce, jak pandemia pod rękę z lekceważącą inflację Radą Polityki Pieniężnej.
Bank zachęca rodziców do wprowadzenia swoich dzieci w świat finansów. W prezencie można otrzymać 200 zł dla dziecka oraz voucher na 100 zł dla siebie.
Analiza skutków rządów 50 populistycznych liderów, w różnych okresach i krajach, wykazała, że ich ambitne plany kończą się nieodmiennie trwałym spowolnieniem wzrostu.
Czy prawo do wypowiedzi jest współcześnie nadużywane, czy skuteczniej tłumione?
Z naszą demokracją jest trochę jak z reprezentacją w piłkę nożną – ciągle w defensywie, a my powtarzamy: „nic się nie stało”.
Trudno uniknąć wrażenia, że kwalifikacja prawna zdarzeń z udziałem funkcjonariuszy policji może zależeć od tego, czy występują oni po stronie potencjalnych sprawców, czy też pokrzywdzonych feralnym postrzeleniem.
Niektóre pomysły na usprawnienie sądownictwa mogą prowadzić do kuriozalnych wręcz skutków.
Hasło „Ja-ro-sław! Polskę zbaw!” dobrze ilustruje kłopot części wyborców z rozróżnieniem wyborów politycznych i religijnych.
Ugody frankowe jawią się jako szalupa ratunkowa w czasie fali spraw, przytłaczają nie tylko sądy cywilne, ale chyba też wielu uczestników tych sporów.
Współcześnie SLAPP przybierają coraz bardziej agresywne, a jednocześnie zawoalowane formy. Tym większe znacznie ma więc właściwe zakresowo wdrożenie unijnej dyrektywy w tej sprawie.
To, co niszczy demokrację, to nie wielość i różnorodność opinii, w tym niedorzecznych, ale ujednolicanie opinii publicznej. Proponowane przez Radę Ministrów karanie za „myślozbrodnie” to znak rozpoznawczy rozwiązań antydemokratycznych.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas