Tomasz Chróstny: Zakazy promocji i reklamy alkoholi trzeba zaktualizować

Otwieranie furtki dla promocji określonych rodzajów alkoholu jedynie wyzwala kreatywność marketingowców. Piwo jest napojem alkoholowym, koniec, kropka – mówi Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Publikacja: 04.04.2025 07:30

Czy to koniec reklamy alkoholu w Polsce?

Czy to koniec reklamy alkoholu w Polsce?

Foto: Adobe Stock

Od wielu lat UOKiK ściga przypadki łamania przepisów dotyczących reklamy alkoholu. Z jaką skalą tego typu wykroczeń mamy obecnie do czynienia?

Za reklamę alkoholu, która nie spełnia wymagań ustawowych, grozi odpowiedzialność karna. Dlatego „ściganiem” reklam, o które pan pyta, zajmuje się prokuratura, a nie UOKiK. Wiemy, że jesteśmy z tematem mocno kojarzeni ze względu na naszą aktywność we właściwych nam obszarach. Słowo czy raczej hasło klucz w dyskusji o problemie promocji i reklamy alkoholu, to aktualny stan prawny, który należy dostosować do rzeczywistości rynkowej, społecznej, medialnej.

Promocje cenowe typu „6+6”, szczególnie w przypadku piwa, stały się plagą. Co zrobił UOKiK, aby ograniczyć ten proceder?

Dostrzegamy znaczący problem nieprzystosowania obecnej ustawy o wychowaniu w trzeźwości do aktualnej sytuacji rynkowej. Dotyczy to nie tylko promocji piwa, w tym w mediach społecznościowych, ale w ogóle sprzedaży alkoholu, zwłaszcza w internecie. W aktualnym stanie prawnym piwo może być reklamowane pod pewnymi ustawowymi ograniczeniami. Nie wspomina o tzw. wielosztukach czy abonamentach na zakup napojów procentowych. Jeśli chcemy mówić o ograniczeniu tego procederu, to musimy dostosować prawo sprzed ponad 40 lat do obecnej rzeczywistości.

Czy UOKiK ma na swoim koncie zgłoszenia do prokuratury dotyczące reklam alkoholu, w tym niezgodnych z przepisami promocji piwa? Jakie przykłady tego typu naruszeń były przedmiotem postępowania?

Od września 2022 roku przekazaliśmy do prokuratury ok. 660 sygnałów dotyczących samych tylko reklam alkoholu w mediach społecznościowych. Wspomniana liczba pokazuje jak istotny jest to problem, jak masowa jest to również skala. Większość zebranych przez nas sygnałów to informacje od konsumentów, którzy, jak widać, są świadomi destrukcyjnej roli takich przekazów reklamowych. Do prokuratury przekazaliśmy m.in. głośną sprzed kilku miesięcy sprawę wódki sprzedawanej za mniej niż 10 zł czy wina poniżej 2 zł w popularnych dyskontach. Robimy to także z wszystkimi promocjami „wielosztuk”, które dostępne są w aplikacjach i gazetkach sklepowych. Ale nie brakuje też sygnałów o reklamach w postaci plakatów promujących alkohol, pojawiających się na drzwiach sklepów, czy też zdjęć bądź grafik publikowanych na kontach znanych influencerów.

Czytaj więcej

„Bo nikt nie zabije żony po czekoladzie”. Zakazu reklamy piwa chce 48 tys. osób

Jakie są dotychczasowe efekty tych działań?

Niestety, dość mizerne, organy ścigania są mocno obciążone innymi sprawami i nie traktują tych zgłoszeń wystarczająco poważnie. Dlatego też przekazanie sygnału do prokuratury nie zawsze oznacza dla nas koniec tematu. Często, jak w przypadku wspomnianej promocji wina w dyskoncie, oferowania voucherów na piwo czy promocji „abonamentowej” w popularnej sieci sklepów, musimy podejmować dalsze kroki prawne i po odmowie wszczęcia postępowania przez prokuraturę, konsekwentnie ponownie o nie wnosić. Niestety, zdarza się, że sądy nie widzą nic złego w promocjach typu „abonament na piwo” – uznając, że ten rodzaj promocji nie zachęca do większego spożycia alkoholu. W Polsce wciąż jest bardzo duża tolerancja dla reklamy alkoholu, pomijane są skutki społeczne czy zdrowotne, podobnie jak w przypadku jednorazowych e-papierosów. Dlatego nie ograniczamy się do działań formalnych w postaci zawiadomień. Nasz udział w dyskusji na temat ograniczania promocji kultury spożycia alkoholu trwa od kilku lat. Na rosnący problem dotyczący niedozwolonego reklamowania napojów alkoholowych w mediach społecznościowych wskazywaliśmy choćby w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu na początku 2023 r. Od lat niezmiennie uważamy, że biorąc pod uwagę skalę i nasilenie zjawiska, konieczne jest wprowadzenie przepisów raz na zawsze rozwiewających wątpliwości interpretacyjne dotyczące zarówno przekazów zachęcających do zakupu alkoholi, jak i procesu kupowania w e-sklepach.

Ministerstwo Zdrowia niedawno zaproponowało podwyższenie kar za nielegalną reklamę i promocję alkoholu. Jak UOKiK ocenia takie rozwiązanie? Czy istnieją dane potwierdzające, że wyższe grzywny mogą skutecznie ograniczyć ten proceder?

Nie mamy twardych danych, które pozwalają kategorycznie stwierdzić, że wyższe grzywny skutecznie ograniczą ten proceder. Jednak trzeba pamiętać, że sankcje finansowe mają przede wszystkim działać odstraszająco, a żeby tak się stało, to muszą być odpowiednio dotkliwe i nieuchronne – czyli skutecznie egzekwowalne.

Czy obecne regulacje dotyczące reklamy piwa – zwłaszcza w kontekście ich zgodności z zasadami zakazującymi kojarzenia reklamy z relaksem, sukcesem czy atrakcyjnością – są wystarczająco precyzyjne?

Użycie klauzul generalnych pozwala objąć swoim zakresem liczne praktyki przedsiębiorców bez konieczności szczegółowej legislacji ad casum. Z naszych doświadczeń wynika, że wyzwaniem jest zaangażowanie organów ścigania w zwalczanie tego procederu. Z drugiej strony, tam gdzie prokuratura podejmuje działania, to ich skuteczność pełni bardzo dobrze funkcję prewencyjną. Dlatego myśląc o nowych przepisach, warto rozważyć całkowity zakaz reklamy alkoholu, bez wyjątków i podziałów na piwo, czy tzw. alkopopy.

Czytaj więcej

Zakaz sprzedaży alkoholu w nocy może objąć wszystkie sklepy. W tle problem alkotubek

Według pana całkowity zakaz reklamy alkoholu mógłby być skuteczniejszym rozwiązaniem niż zaostrzenie kar? Jakie korzyści społeczne przyniosłoby takie podejście?

Tu nie chodzi o to, czy całkowity zakaz byłby skuteczniejszy aniżeli wyższe kary. Wyższe sankcje finansowe powinny towarzyszyć zakazowi reklamy alkoholu. Otwieranie furtki dla promocji określonych rodzajów alkoholu jedynie wyzwala kreatywność wśród marketingowców. Piwo jest napojem alkoholowym, koniec kropka. Zawartość alkoholu jest mniejsza, ale spożycie jest ogromne. Piwo stanowi ponad połowę wypijanego alkoholu w naszym kraju. Udział tego trunku w spożyciu, ale też w promowaniu kultury picia alkoholu w Polsce, widać nawet bez przytaczania danych. Promocje typu „6+6”, a nawet „12+12” stały się normą. Do tego wszystkie reklamy i akcje promocyjne bazują na budzeniu pozytywnych skojarzeń ze spożywaniem tych napojów – na zasadzie „picie to fajne życie”. To wprost przeczy celowi ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Nie chcemy, aby poprzez agresywne wzorce marketingowe i promocyjne biznes zachęcał do spożycia alkoholu, przyczyniając się w ten sposób do uzależnień, także wśród młodych ludzi.

Jakie dodatkowe mechanizmy, poza zaostrzeniem kar czy zakazami, mogą zostać wdrożone, aby skuteczniej chronić dzieci i młodzież przed ekspozycją na reklamy alkoholu?

Projekt ustawy Ministerstwa Zdrowia dotyczy czterech ważnych aspektów. Po pierwsze zakazu promocji alkoholu, m.in. przez upusty, rabaty, „wielosztuki”. Po drugie zakazu sprzedaży w formie niesławnych „alkotubek” czy w ogóle innych form alkoholu niż płynna. Ustawodawca nakłada obowiązkową kontrolę wieku przez sprzedawców, a nie jak to było do tej pory – jedynie w przypadku wątpliwości. Dodatkowo przewidziane jest również podwyższenie sankcji finansowych za promocję i reklamę.

To dobry kierunek, jednak propozycje ministerstwa nie rozwiązują wszystkich problemów, z którymi dziś się mierzymy. Kwestia zakazu promocji przewidziana w nowych przepisach wymaga doprecyzowania. Zależy nam przede wszystkim na wyeliminowaniu wątpliwości interpretacyjnych, które mogą wynikać z różnych definicji czy użytych pojęć. Pracujemy obecnie nad konstruktywnymi uwagami do projektu. Chcemy uniknąć obchodzenia przepisów poprzez różnego rodzaju rabaty, upusty czy inne korzyści powiązane z zakupami wielu różnych produktów. Doprecyzowanie przepisów będzie miało szczególne praktyczne znaczenie w kontekście ofert obejmujących opakowania zawierające kilka sztuk produktów sprzedawanych jako całość. Nie powinno być tak, że sieci handlowe używają alkoholu jako amunicji w wojnie cenowej z konkurencją. Alkohol dźwignią handlu? Nie tędy droga.

Czytaj więcej

Janusz Palikot skazany. Grzywna za reklamę alkoholu

Poza tym projekt pomija w ogóle kwestię handlu alkoholem w internecie i kwestii związanych z egzekwowaniem przepisów, które w handlu tradycyjnym wydają się proste i oczywiste. Nadal nierozwiązana jest kwestia choćby weryfikacji wieku kupującego w przypadku zamówień alkoholu na odległość. Z naszych doświadczeń wynika, że bezwarunkowo należy doprecyzować zakazy odnoszące się do promocji i reklamy alkoholu. Te ujęte w ustawie wymagają aktualizacji, aby odpowiadać na bieżące wyzwania rynku, w tym marketingu napojów alkoholowych. Przede wszystkim powinniśmy rozważyć ograniczenie udziału postaci rozpoznawalnych publicznie, w szczególności aktorów, muzyków czy influencerów w takich działaniach marketingowych. Postulujemy zakaz reklamy piwa w mediach społecznościowych czy w trakcie wydarzeń sportowych i kulturalnych. Chcemy też wyeliminowania marketingu opartego na budowaniu pozytywnych skojarzeń ze spożyciem alkoholu. Raz jeszcze podkreślę – nie chcemy zakazać spożywania alkoholu, to wybór każdej dorosłej osoby, ważne jest jednak, aby przeciwdziałać wzorcom marketingowym czy sprzedażowym, w tym poprzez media społecznościowe, które promują spożycie alkoholu, także wśród osób młodych.

Dlaczego za kluczowe uznano ujednolicenie przepisów dotyczących reklamy i promocji alkoholu? Jak może to wpłynąć na ich lepsze egzekwowanie w praktyce?

Tu sprawa jest dość oczywista. Wyjątki otwierają pole kreatywności agencji reklamowych, które prześcigają się w „puszczaniu oka” do konsumentów. Nieostre przepisy dają pole do interpretacji i są dziś głównym powodem odmowy wszczęcia postępowań przez organy ścigania.

Jakie konsekwencje prawne mogą grozić producentom piwa w przypadku zgłoszenia naruszeń do prokuratury? Czy takie działania mogą skutecznie odstraszać od łamania przepisów?

Nie mamy niestety najlepszych doświadczeń związanych z egzekucją prawa w tym zakresie. Spośród zawiadomień przekazanych przez nas do prokuratury w zeszłym roku, w odniesieniu do naruszeń ustawy o wychowaniu w trzeźwości, nie możemy mówić nawet o jednej pozytywnie rozpatrzonej sprawie. O ile prokuratura zajmie się sprawą, a sąd stwierdzi naruszenie, podmiot prowadzący lub zlecający nielegalną reklamę naraża się na karę grzywny w wysokości od 10 tys. do 500 tys. zł. Tyle w teorii.

Od wielu lat UOKiK ściga przypadki łamania przepisów dotyczących reklamy alkoholu. Z jaką skalą tego typu wykroczeń mamy obecnie do czynienia?

Za reklamę alkoholu, która nie spełnia wymagań ustawowych, grozi odpowiedzialność karna. Dlatego „ściganiem” reklam, o które pan pyta, zajmuje się prokuratura, a nie UOKiK. Wiemy, że jesteśmy z tematem mocno kojarzeni ze względu na naszą aktywność we właściwych nam obszarach. Słowo czy raczej hasło klucz w dyskusji o problemie promocji i reklamy alkoholu, to aktualny stan prawny, który należy dostosować do rzeczywistości rynkowej, społecznej, medialnej.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Nieruchomości
W spółdzielniach mieszkaniowych seniorzy bez prawa głosu. Eksperci ostrzegają
Aplikacje i egzaminy
Trzeci dzień egzaminów prawniczych. Oto zadania z prawa gospodarczego
Praca, Emerytury i renty
14. emerytura tylko dla części seniorów. Kto nie otrzyma dodatkowego świadczenia?
Zawody prawnicze
Wypłata za pełnienie funkcji w samorządzie prawniczym? Tak, ale z umiarem
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Nieruchomości
Nawet 500 zł kary. Właściciele balkonów powinni znać te przepisy