Od wielu lat UOKiK ściga przypadki łamania przepisów dotyczących reklamy alkoholu. Z jaką skalą tego typu wykroczeń mamy obecnie do czynienia?
Za reklamę alkoholu, która nie spełnia wymagań ustawowych, grozi odpowiedzialność karna. Dlatego „ściganiem” reklam, o które pan pyta, zajmuje się prokuratura, a nie UOKiK. Wiemy, że jesteśmy z tematem mocno kojarzeni ze względu na naszą aktywność we właściwych nam obszarach. Słowo czy raczej hasło klucz w dyskusji o problemie promocji i reklamy alkoholu, to aktualny stan prawny, który należy dostosować do rzeczywistości rynkowej, społecznej, medialnej.
Promocje cenowe typu „6+6”, szczególnie w przypadku piwa, stały się plagą. Co zrobił UOKiK, aby ograniczyć ten proceder?
Dostrzegamy znaczący problem nieprzystosowania obecnej ustawy o wychowaniu w trzeźwości do aktualnej sytuacji rynkowej. Dotyczy to nie tylko promocji piwa, w tym w mediach społecznościowych, ale w ogóle sprzedaży alkoholu, zwłaszcza w internecie. W aktualnym stanie prawnym piwo może być reklamowane pod pewnymi ustawowymi ograniczeniami. Nie wspomina o tzw. wielosztukach czy abonamentach na zakup napojów procentowych. Jeśli chcemy mówić o ograniczeniu tego procederu, to musimy dostosować prawo sprzed ponad 40 lat do obecnej rzeczywistości.
Czy UOKiK ma na swoim koncie zgłoszenia do prokuratury dotyczące reklam alkoholu, w tym niezgodnych z przepisami promocji piwa? Jakie przykłady tego typu naruszeń były przedmiotem postępowania?