Wyrok sądu apelacyjnego jest odmienny niż ten, który ponad dwa lata temu wydał sąd pierwszej instancji, skazując wówczas Roberta J. na karę dożywotniego pozbawienia wolności.
- Wyrok uniewinniający nie oznacza, że sąd jest absolutnie przekonany, iż oskarżony nie popełnił zbrodni, którą mu zarzucono – oświadczył jednak przewodniczący składu sędzia Marek Długosz. - Wyrok uniewinniający w tej sprawie zapadł, bo musiał taki zapaść w świetle reguł prawa procesowego, ponieważ sąd nie jest również absolutnie przekonany, że oskarżonemu wina została udowodniona i że możemy w sposób absolutnie pewny przyjąć, że dokonał on zabójstwa pokrzywdzonej – uzasadnił.