Rz: Ostatnio wiele mówi się o tym, że energetyka podążą w kierunku modelu bardziej rozproszonego. Czy to znaczy, że wielkie bloki – nadal dziś budowane przez polskie spółki – odejdą do lamusa?
Leon Jansen van Vuuren: Jesteśmy w takim momencie, o którym można powiedzieć, że historia zatacza koło. Od kiedy w XIX wieku energia stała się bardziej dostępna, mieliśmy do czynienia właśnie z modelem energetyki rozproszonej. Prąd wytwarzano blisko domów i tam go zużywano. Dopiero potem przeszliśmy do modelu centralnego. Przez prawie cały XX wiek budowaliśmy wielkie bloki spalające węgiel, gaz czy masywne hydroelektrownie.