Sąd stwierdził, że komisja ds. Pegasusa nie chciała przesłuchać Zbigniewa Ziobry

Sejmowa Komisja śledcza ds. Pegasusa przekazała policji, że będzie czekać na Zbigniewa Ziobrę do godz. 12. Zdanie zmieniła o godz. 10.30 – sąd analizuje sekwencję zdarzeń i miażdży posłów komisji w uzasadnieniu.

Publikacja: 01.04.2025 04:42

Posiedzenie sejmowej Komisji śledczej ds. inwigilacji systemem Pegasus w Sejmie w Warszawie

Posiedzenie sejmowej Komisji śledczej ds. inwigilacji systemem Pegasus w Sejmie w Warszawie

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Członkowie komisji, w szczególności jej przewodnicząca, mieli bieżące informacje o skutecznym zatrzymaniu i przewożeniu byłego ministra sprawiedliwości do gmachu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – od komendanta stołecznego policji i straży marszałkowskiej. Zebrane przez sąd dowody świadczą o odstąpieniu przez komisję od czynności przesłuchania świadka pomimo realnej możliwości jej przeprowadzenia – pisze w uzasadnieniu decyzji o odmowie aresztowania Zbigniewa Ziobry Sąd Okręgowy w Warszawie. Sędzia Tomasz Grochowicz przeanalizował minuta po minucie, jak wyglądało zatrzymanie Ziobry 31 stycznia tego roku i doprowadzenie go przed sejmową komisję śledczą, która – mimo iż świadek dotarł o godz. 10.40 – nie chciała go już przesłuchać. Sąd potwierdził też ustalenia „Rzeczpospolitej” - świadek komisji został doprowadzony do Sejmu na kilka minut przed głosowaniem wniosku o areszt dla niego. Uzasadnienie sądu, którego treść poznała „Rzeczpospolita”, jest dla posłów komisji miażdżące. 

Czytaj więcej

Komisja ds. Pegasusa zakończyła posiedzenie, na którym miała przesłuchać Zbigniewa Ziobrę

Komisja ds. Pegasusa miała czekać na Ziobrę do godz. 12. Ale zmieniła zdanie. Dlaczego?

Zbigniew Ziobro od ubiegłego roku nie stawia się przed sejmową Komisją śledczą ds. Pegasusa, która rozlicza m.in. zakup oprogramowania przez Fundusz Sprawiedliwości – najpierw powodem nieobecności była choroba, ale od końca września ub r. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że komisja działa nielegalnie. Wykorzystują to byli szefowie CBA i posłowie PiS. Ziobro został trzykrotnie ukarany karą porządkową, a pod koniec stycznia sąd zdecydował o jego zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu. Datę wyznaczono na 31 stycznia. Były minister sprawiedliwości udał się tego ranka do Telewizji Republika, gdzie przez 45 minut udzielał wywiadu na żywo – około godz. 10.29 Ziobro wyszedł do czekających na niego policjantów, gdzie został zatrzymany. Sąd ustalił, że Ziobro „został niezwłocznie przewieziony do siedziby Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i przekazany Straży Marszałkowskiej o godz. 10:40”.

Czytaj więcej

Komisja ds. Pegasusa się poddaje. Nadzieja w prokuraturze

Jak pisała „Rzeczpospolita”, 10 minut po wyznaczonym świadkowi czasie, ale – co ważne – jeszcze przed głosowaniem posłów w sprawie skierowania do sądu wniosku o areszt. Dyskusja na ten temat zaczęła się bowiem o godz. 10.32. Przewodnicząca Magdalena Sroka tłumaczyła to tym, że „świadek ostentacyjnie łamie normy prawne obowiązujące w państwie”. Wniosek zostaje przegłosowany przy sprzeciwie posła Przemysława Wiplera o godz. 10.46. A więc sześć minut po tym, jak policja doprowadziła świadka do Sejmu.

Sąd potwierdza nasze ustalenia i ujawnia jeszcze ciekawsze szczegóły. Jakie?

Z uzyskanych przez sąd informacji z policji i straży marszałkowskiej wynika, że komisja planowała czekać na Ziobrę aż... do południa. Sąd ujawnia, że od godz. 10.10 policja cały czas informowała przewodniczącą Magdalenę Srokę (posłanka Polski 2050). Ta przekazała policji, że „postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 27 stycznia 2025 roku zapadłe w sprawie o sygn. akt VIII Ko 212/24 wskazuje termin realizacji zarządzenia, zaś wskazana godzina doprowadzenia, tj. godz. 10:30, jest godziną rozpoczęcia posiedzenia Komisji i w jej ocenie, jeżeli świadek zostanie zatrzymany o godzinie umożliwiającej jego doprowadzenie – zostanie zarządzona przerwa w posiedzeniu Komisji do godz. 12:00.” – czytamy w uzasadnieniu sędziego Grochowicza. Takie informacje przekazano telefonicznie funkcjonariuszom realizującym nakaz doprowadzenia. 

Sąd ujawnia, że „również Straż Marszałkowska kilkukrotnie informowała przedstawicieli Komisji Sejmowej o realizacji nakazu doprowadzenia, m.in. o godz. 08:19, o godz. 09:51 – o ustaleniu miejsca pobytu świadka, a o godz. 10:28 poinformowano przedstawicieli Komisji o zatrzymaniu świadka i przewożeniu go do budynku Sejmu Rzeczypospolitej Polski”. 

Czytaj więcej

Precedens Zbigniewa Ziobry

Sędzia Grochowicz ustalił również, że Ziobrę przeprowadzono do pomieszczeń przylegających do sali obrad komisji o godz. 10:42, a „więc jeszcze w trakcie prac Komisji (koniec posiedzenia o godz. 10:46)”. Wydaje też jednoznaczną opinię: „Oceniając zgromadzoną dokumentację w sprawie, nie ma wątpliwości, że świadek Zbigniew Ziobro został w dniu 31 stycznia 2025 r. skutecznie doprowadzony przed Komisję Sejmową, a nastąpiło to jeszcze przed zakończeniem posiedzenia Komisji. Nie ma również wątpliwości, że członkowie Komisji, a w szczególności jej przewodnicząca, mieli bieżące informacje o realizacji zatrzymania i doprowadzenia świadka, o skutecznym jego zatrzymaniu i przewożeniu do gmachu Sejmu Rzeczypospolitej”.

Świat się zmienia

Czytaj to co naprawdę ma znaczenie
już za 99 zł rocznie

SUBSKRYBUJ

Konkluzja dla posłów jest więc miażdżąca: „W świetle tych okoliczności, podjęte przez Komisję decyzje w zakresie uchwały o wystąpieniu do Sądu Okręgowego w Warszawie z wnioskiem o zastosowanie kary porządkowej w postaci aresztu i zamknięciu posiedzenia, świadczą o odstąpieniu przez Komisję od czynności przesłuchania świadka pomimo realnej możliwości jej przeprowadzenia. Aresztowanie przewidziane w art. 287 § 2 k.p.k. nie powinno być stosowane w charakterze jedynie sankcji, a w celu skłonienia wykazującej niesubordynację procesową osoby do spełnienia nałożonego na nią obowiązku” – pisze w uzasadnieniu sędzia.

Zażalenie komisji do sądu apelacyjnego. Sąd przestrzega innych świadków: komisja działa legalnie

Magdalena Sroka, szefowa Komisji ds. Pegasusa, zapowiedziała złożenie zażalenia na to postanowienie. Co dalej z przesłuchaniem posła Ziobry?

– Świadek może być znowu wezwany do stawiennictwa aż do skutku. Sprawa zaczyna się od początku – mówi „Rz” sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie. 

Postanowienie o odmowie aresztu Ziobry nie jest jednak w pełni na rękę PiS. Sędzia Grochowicz podkreśla w nim również, że „nie ulega wątpliwości, że Komisja Śledcza (...)  działa legalnie i jest organem uprawnionym do wzywania świadków”. A to oznacza, że każdy ma obowiązek stawić się na przesłuchanie. 

Członkowie komisji, w szczególności jej przewodnicząca, mieli bieżące informacje o skutecznym zatrzymaniu i przewożeniu byłego ministra sprawiedliwości do gmachu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – od komendanta stołecznego policji i straży marszałkowskiej. Zebrane przez sąd dowody świadczą o odstąpieniu przez komisję od czynności przesłuchania świadka pomimo realnej możliwości jej przeprowadzenia – pisze w uzasadnieniu decyzji o odmowie aresztowania Zbigniewa Ziobry Sąd Okręgowy w Warszawie. Sędzia Tomasz Grochowicz przeanalizował minuta po minucie, jak wyglądało zatrzymanie Ziobry 31 stycznia tego roku i doprowadzenie go przed sejmową komisję śledczą, która – mimo iż świadek dotarł o godz. 10.40 – nie chciała go już przesłuchać. Sąd potwierdził też ustalenia „Rzeczpospolitej” - świadek komisji został doprowadzony do Sejmu na kilka minut przed głosowaniem wniosku o areszt dla niego. Uzasadnienie sądu, którego treść poznała „Rzeczpospolita”, jest dla posłów komisji miażdżące. 

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Polityka
Koniec eldorado Mentzena, a w Sejmie pik duopolu. Komu pomoże obniżenie składki zdrowotnej?
Polityka
Szymon Hołownia o awanturze w Sejmie: Obrzydzenie. Marszałek krytykuje również PO
Polityka
51 posłów PiS zapłaci za okrzyki pod adresem Romana Giertycha. Wśród ukaranych jest Jarosław Kaczyński
Polityka
Minister zdrowia tłumaczy dlaczego zmieniła zdanie ws. obniżki składki zdrowotnej
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Polityka
Prezydent Puław Paweł Maj: Każdy orlik w Polsce może zostać zamknięty