Członkowie komisji, w szczególności jej przewodnicząca, mieli bieżące informacje o skutecznym zatrzymaniu i przewożeniu byłego ministra sprawiedliwości do gmachu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej – od komendanta stołecznego policji i straży marszałkowskiej. Zebrane przez sąd dowody świadczą o odstąpieniu przez komisję od czynności przesłuchania świadka pomimo realnej możliwości jej przeprowadzenia – pisze w uzasadnieniu decyzji o odmowie aresztowania Zbigniewa Ziobry Sąd Okręgowy w Warszawie. Sędzia Tomasz Grochowicz przeanalizował minuta po minucie, jak wyglądało zatrzymanie Ziobry 31 stycznia tego roku i doprowadzenie go przed sejmową komisję śledczą, która – mimo iż świadek dotarł o godz. 10.40 – nie chciała go już przesłuchać. Sąd potwierdził też ustalenia „Rzeczpospolitej” - świadek komisji został doprowadzony do Sejmu na kilka minut przed głosowaniem wniosku o areszt dla niego. Uzasadnienie sądu, którego treść poznała „Rzeczpospolita”, jest dla posłów komisji miażdżące.
Czytaj więcej
Komisja śledcza ds. Pegasusa zakończyła posiedzenie, podczas którego miała przesłuchać byłego min...
Komisja ds. Pegasusa miała czekać na Ziobrę do godz. 12. Ale zmieniła zdanie. Dlaczego?
Zbigniew Ziobro od ubiegłego roku nie stawia się przed sejmową Komisją śledczą ds. Pegasusa, która rozlicza m.in. zakup oprogramowania przez Fundusz Sprawiedliwości – najpierw powodem nieobecności była choroba, ale od końca września ub r. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że komisja działa nielegalnie. Wykorzystują to byli szefowie CBA i posłowie PiS. Ziobro został trzykrotnie ukarany karą porządkową, a pod koniec stycznia sąd zdecydował o jego zatrzymaniu i przymusowym doprowadzeniu. Datę wyznaczono na 31 stycznia. Były minister sprawiedliwości udał się tego ranka do Telewizji Republika, gdzie przez 45 minut udzielał wywiadu na żywo – około godz. 10.29 Ziobro wyszedł do czekających na niego policjantów, gdzie został zatrzymany. Sąd ustalił, że Ziobro „został niezwłocznie przewieziony do siedziby Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i przekazany Straży Marszałkowskiej o godz. 10:40”.
Czytaj więcej
Komisja śledcza ds. Pegasusa miałaby w połowie roku zakończyć prace – dowiedziała się „Rz”. Jej u...
Jak pisała „Rzeczpospolita”, 10 minut po wyznaczonym świadkowi czasie, ale – co ważne – jeszcze przed głosowaniem posłów w sprawie skierowania do sądu wniosku o areszt. Dyskusja na ten temat zaczęła się bowiem o godz. 10.32. Przewodnicząca Magdalena Sroka tłumaczyła to tym, że „świadek ostentacyjnie łamie normy prawne obowiązujące w państwie”. Wniosek zostaje przegłosowany przy sprzeciwie posła Przemysława Wiplera o godz. 10.46. A więc sześć minut po tym, jak policja doprowadziła świadka do Sejmu.