Wojciech Szatkowski,
Goralenvolk.
Wojciech Szatkowski,
Goralenvolk.
Historia zdrady
,
Kanon
Jest bowiem i ważna, i ciekawa. Autorowi tej świetnie napisanej książki przede wszystkim należy się podziw za odwagę. Zmierzył się bowiem nie tylko z najtrudniejszym epizodem w historii swojego regionu, ale również swojej rodziny. Dziadek autora, Henryk Szatkowski, był bowiem twórcą i ideologiem Goralenvolk.
Mimo to już na wstępie monumentalnej monografii autor stwierdza bez żadnych zastrzeżeń: „Goralenvolk był zdradą". I przytacza wypowiedzi przywódcy tego ruchu Wacława Krzeptowskiego, które jeżą włosy na głowie. – Meine Liebe Kameraden! 20 lat jęczeliśmy pod polskim panowaniem, a teraz wracamy pod skrzydła narodu niemieckiego – mówił w jednym z przemówień wygłoszonych w Zakopanem.
Właśnie ta nienawiść do Polski w całej historii Goralenvolku jest chyba najbardziej przykra. Pocieszająca jest natomiast historia tworzenia góralskiego legionu Waffen-SS w roku 1943. Otóż pomimo intensywnej agitacji zgłosiło się do niego zaledwie 300–400 ochotników. Z tych część uciekła już z komisji lekarskiej zorganizowanej przez Niemców w hotelu Morskie Oko na Krupówkach. Kolejni zawieruszyli się po drodze. Ostatecznie do obozu szkoleniowego w Trawnikach dotarło bardzo niewielu. Ci zaś już na wstępie pobili się z ochotnikami ukraińskimi.
Zniechęceni tym Niemcy machnęli na całą operację ręką i zrezygnowali z dalszej akcji werbunkowej wśród górali.
Korespondencja Gustawa Herlinga-Grudzińskiego z Józefem „Żukiem” Opalskim „Zamieszkałbym w Krakowie…” ma charakt...
Nie dostał literackiego Nobla, ale to pewne, że był jednym z najwybitniejszych współczesnych pisarzy. Biografia...
Platon padł ofiarą wojen kulturowych na kampusach – donosi dziennik „Washington Post”, sygnalizując, że Texas A&...
Książka musi kosztować, bo to dobro kultury, nad którym pracuje wiele osób, zaś autorka czy autor często nawet k...