„Mógłbym stanąć na środku Piątej Alei i zastrzelić kogoś, a nie straciłbym żadnych wyborców”. Niebawem minie dekada od wygłoszenia przez Donalda Trumpa złotej myśli politycznej. Pamiętam, jak bon motem zszokowani byli moi rozmówcy w Nowym Jorku. Na Uniwersytecie Columbia wszyscy zamiast o nauce rozmawiali o ekscesach kampanii wyborczej. „Jak on śmie tak mówić o morderstwie?!”, oburzał się znajomy prawnik. Obecnie samo oburzenie wydaje się dziecinne, jakby należało do poprzedniej epoki. Wystrzałowa uwaga Trumpa się zbanalizowała. Retoryczna przesada to żelazna część poszerzania pola dla nieskrępowanego działania.
Czytaj więcej
François Bayrou wskazuje w Zgromadzeniu Narodowym, że wykluczona z udziału w wyborach prezydencki...
Co najważniejsze: zainspirowała garnitur nowych polityków. Chętnych do posiadania socmedialnego immunitetu są tysiące. W modzie jest „strzelanie” podobnymi słowami na nowojorskiej Piątej Alei, londyńskim Tower Bridge czy gdzie indziej, także w Polsce. Tkwi w tym duże ziarno racjonalności. Ostatecznie Trumpowi oraz jego zwolennikom wszystko uszło na sucho. Nawet skazani za atak na Kapitol z 6 stycznia 2021 roku wyszli z więzień.
Skazanie Marine Le Pen to wyrok jakby z poprzedniej epoki
Liberalna demokracja w XXI wieku kompletnie nie radzi sobie z przestępczymi breweriami nowych populistów. Wesoło, choć po równi pochyłej, zmierzamy do nowego świata. Czy w ogóle wolno karać polityka skrajnie popularnego w mediach społecznościowych? Czy akt oskarżenia będzie wolno wnieść po przekroczeniu 50 proc. poparcia?
Czytaj więcej
Liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen pozbawiona biernego prawa wyborczego na pięć lat. N...