Politycznie udaje mu się na piątkę. Nie ma wątpliwości, że Donald Trump jest dominującą postacią w Partii Republikańskiej. Niewiele wysiłku włożył w kampanię wyborczą i udało mu się pokonać sporą grupę rywali, w tym wiceprezydenta Mike’a Pence’a, gubernatora Rona DeSantisa, w którym republikanie pokładali nadzieję, jak również byłą ambasador USA do ONZ i eksgubernator Karoliny Południowej Nikki Haley, która wytrwała w kampanii do niedawnego Superwtorku. – Im bardziej jego przeciwnicy się starają, tym bardziej rosną jego szanse w tych wyborach – powiedział w wywiadzie dla „Wall Street Journal” David Urban, wieloletni doradca Trumpa.
Na sucho uchodzi mu na razie w kontekście problemów prawnych. Decyzja Sądu Najwyższego, który zapowiedział, że w przyszłym miesiącu rozpatrzy wniosek, czy Trumpowi przysługują immunitety prezydenckie, pozwala na opóźnienie czterech rozpraw federalnych dotyczących ponad 90 zarzutów kryminalnych, m.in. o planowanie bezprawnego przejęcia władzy w 2020 roku. A o to dokładnie mu chodziło.
Kłopoty Donalda Trumpa. Nie ma rezerw gotówki
– Trump uwielbia być w centrum uwagi i kreować się na ofiarę. Jeżeli jego rozprawy rozpoczną się na miesiąc czy dwa przed wyborami, to wzmocni to jego argumenty o byciu prześladowanym – mówi w „WSJ” demokratyczny kongresman Jamie Raskin. Ważą się też losy pozwu w Georgii, gdzie prawnicy Trumpa próbują zdyskwalifikować prokurator okręgową Fani Willis z prowadzenia sprawy, a co za tym idzie – opóźnić ten proces.
Czytaj więcej
Były prezydent USA Donald Trump spotkał się w piątek Viktorem Orbánem. Premiera Węgier nazwał "fa...
Na tym jednak kończą się dobre wieści dla byłego prezydenta. Piętrzą się na jego biurku rachunki od prawników, którzy zajmują się jego obroną nie tylko w czterech rozprawach federalnych, ale i tych, które toczyły się w sądach nowojorskich i dotyczyły oskarżeń o molestowanie seksualne i zniesławienie ze strony E. Jean Carroll oraz oszustw podatkowo-finansowych.