– Moi drodzy Amerykanie, to Dzień Wyzwolenia, na który długo czekaliśmy. 2 kwietnia 2025 r. na zawsze zostanie zapamiętany jako dzień odrodzenia się amerykańskiego przemysłu, dzień odzyskania przeznaczenia Ameryki i dzień, w którym zaczęliśmy ponownie czynić Amerykę bogatą i bogatą, dobrą i zamożną. Przez dziesięciolecia nasz kraj był rabowany, plądrowany, gwałcony i plądrowany przez narody bliskie i dalekie, zarówno przyjaciół, jak i wrogów – powiedział Donald Trump. Stwierdził, że podjęte przez niego decyzję przyczynią się do odbudowy bazy przemysłowej kraju, większego otwarcia rynków zagranicznych oraz do większej konkurencji na rynku krajowym, która ostatecznie będzie prowadziła do niższych cen.
Prezydent USA zapowiedział, że jego administracja obliczyła, jakie bariery handlowe poszczególne kraje stosują wobec towarów z USA. Cła nałożone w odpowiedzi przez USA mają być „mniej więcej o połowę mniejsze”. - Będziemy dla nich mili – zapowiedział Trump.
Czytaj więcej
Poparcie dla Donalda Trumpa spadło do 43 proc., najniższego poziomu od czasu powrotu na stanowisk...
Cła na produkty z Chin mają wynieść 34 proc., na import z Japonii 24 proc., a na dobra z Unii Europejskiej 20 proc. Trump przedstawiając nowe cła trzymał w ręku dużą tablicę ze szczegółową ich rozpiską. Wyczytywał z niej poszczególne przykłady. Wietnam ma zostać obłożony cłami opiewającymi aż na 46 proc., Kambodża na 49 proc., Tajwan na 32 proc., RPA na 30 proc., Indie na 26 proc., Korea Południowa na 25 proc., Tajlandia na 36 proc., Indonezja na 31 proc., Szwajcaria na 31 proc., ale Wielka Brytania tylko na 10 proc. Wśród krajów objętych mechanizmem ceł wzajemnych nie wymieniono Kanady i Meksyku.
– Jeśli chcecie, by wasze cła wynosiły zero, to produkujcie w Ameryce – stwierdził prezydent USA. Powiedział także, że kraje, które chcą, by ich produkty były mniej oclone, same powinny mocniej otworzyć swoje rynki na dobra z USA, redukując cła i bariery pozataryfowe.