Wdowa po „Nikosiu” pozwała Netfliksa za film „Jak pokochałam gangstera”. Co orzeknie sąd?

Wdowa po Nikodemie Skotarczaku „Nikosiu” pozwała twórców filmu „Jak pokochałam gangstera" i platformę Netflix. Domaga się ochrony dóbr osobistych i uważa, że jej męża przedstawiono w krzywdzący sposób. Sprawą zajmie się sąd.

Publikacja: 04.04.2025 04:43

Pogrzeb zamordowanego w 1998 r. Nikodema Skotarczaka ps. "Nikoś"

Pogrzeb zamordowanego w 1998 r. Nikodema Skotarczaka ps. "Nikoś"

Foto: PAP/CAF Stefan Kraszewski-telefoto

Ostatnia żona Nikodema Skotarczaka „Nikosia” Edyta pozwała reżysera filmu, jego producenta Open Mind Production i platformę Netflix, która go opublikowała. Jak przekazał „Rzeczpospolitej” reprezentujący wdowę mec. Bartosz Lewandowski, w sprawie, którą rozpozna Sąd Okręgowy w Warszawie, domaga się ona miliona zł zadośćuczynienia i przeprosin w mediach za naruszenie dóbr osobistych, w szczególności godności, dobrego imienia oraz prawa do prywatności i kultu pamięci po zmarłym mężu.

– W jej ocenie, jak również w ocenie jej bliskich – rodziny i znajomych oraz szerszej publiki – jej mąż został przedstawiony w filmie w sposób skrajnie negatywny i nieprawdziwy – mówi mec. Lewandowski. I dodaje, że jego klientkę opinia publiczna utożsamiać może z postacią ekranowej partnerki „Nikosia”, Nikity. – Ona sama zaraz po emisji filmu spotkała się z tego powodu z falą hejtu – zaznacza mecenas.

Adwokat: „Nikoś” i jego żona w filmie przedstawieni jako osoby uzależnione od narkotyków i rozwiązłe  

Z relacji prawnika wynika, że główny bohater, który nosi prawdziwe imię, nazwisko i pseudonim „Nikosia”, a także jego filmowa partnerka „Nikita” zostali przedstawieni jako „osoby uzależnione od narkotyków i rozwiązłe seksualnie oraz przejawiające szereg innych negatywnych cech”. Dlatego jego klientka chce, aby film zniknął z Netfliksa i nie był w przyszłości rozpowszechniany.

Bartosz Lewandowski podkreśla, że orzecznictwo sądowe w kwestii prawa do kultu pamięci po osobie zmarłej jest ukształtowane. – Jasno wskazuje, że nie można w sposób negatywny i nieprawdziwy prezentować w przestrzeni publicznej osoby, która już nie żyje, bo to narusza dobra osobiste jej bliskich – komentuje.

Czytaj więcej

„Jak pokochałam gangstera” i „Najmro”. Nostalgia upiększa bandytów

„Nikodem Skotarczak był postacią barwną, ale sposób ukazania go w filmie jest skrajnie nieprawdziwy” 

Zapewnia, że w filmie przekłamano fakty z życia rodziny, a także doszło do upublicznienia autentycznych nagrań i zdjęć. Chodzi m.in. fragmenty nagrania z pogrzebu jej męża i scenę kręconą bez jej zgody nad grobem „Nikosia”, mimo jej wyraźnych zastrzeżeń co do filmu, które – jak zapewnia – przekazała reżyserowi.

– Obraz promowany był jako oparty na prawdziwej historii Nikodema Skotarczaka, a nie „jakiegoś” niezidentyfikowanego gangstera. Dlatego możliwy argument o dozwolonej działalności artystycznej uważam za bezzasadny – dodaje.

– Nikodem Skotarczak był postacią barwną, ale sposób ukazania go w filmie jest skrajnie nieprawdziwy, jego partnerka zaś została przedstawiona jako ta, która de facto sprowadziła go na złą drogę, co nie jest zgodne ze stanem faktycznym – komentuje mecenas.

Prawnicy: żona „Nikosia” ma prawo do kultu zmarłego męża 

Podstawę do wniesienia pozwu widzą też eksperci. Mec. Dariusz Pluta wyjaśnia, że z postacią historyczną czy też bardzo dobrze znaną – nawet powołując się na wolność twórczą – nie można zrobić „wszystkiego”. 

– Moim zdaniem, dopóki żyją osoby najbliższe, które kultywują pamięć zmarłego przodka, to dobro osobiste i jego ochrona istnieją. Granicami praw podmiotowych, które przysługują każdej osobie, są prawa podmiotowe innych osób – dodaje.

Ekspert precyzuje, że należy uznać pogląd, iż w przypadku takiego „kultu” ochrony powinno się udzielić w przypadku rażących naruszeń, czyli „sformułowania takich nieprawdziwych twierdzeń, sugestii czy okoliczności, które obiektywnie dyskredytują – hańbią – pamięć o osobie zmarłej w oczach przeciętnego odbiorcy, widza, czytelnika – wyjaśnia.

Czytaj więcej

Nawrocki w czapce i z zamazaną twarzą chwalił Nawrockiego. Jako Tadeusz Batyr

Wolność twórcza czy dobra osobiste? W sprawie filmu „Jak pokochałam gangstera” zdecyduje sąd 

Przewiduje jednak, że proces w podobnej sprawie może być trudny. – W takim przypadku występuje konflikt pomiędzy wolnością twórczą a indywidualnym dobrem osobistym, i to o specyficznym charakterze. Któremu dobru w konkretnym przypadku należy dać pierwszeństwo, to zawsze wynik oceny sądu – ocenia mec. Pluta.

– Moim zdaniem autor, który w swojej twórczości filmowej niejako „używa” zmarłej postaci czy elementów jej „historii", ma prawo do posługiwania się wątkami fikcji, przesady, przerysowania, bo to należy do praw gatunku form fabularnych czy fabularyzowanych – wyjaśnia adwokat.

I konkluduje, że przy finalnej ocenie, czy dany utwór w ogóle odnosi się do konkretnej osoby, nie wystarczy fakt, iż ekranowa postać nosi imię i nazwisko realnej osoby. Trzeba wykazać, że przywołane okoliczności, wypowiedzi czy zdarzenia pozwalają zidentyfikować ją w sposób obiektywny. Dlatego kluczowe są przedstawiane przed sądem dowody. Bez tego sąd nie będzie mógł ocenić, czy doszło do – być może bezprawnego – naruszenia dóbr osobistych.

„Żona Ronaldo też musi się liczyć się z tym, że jej zachowanie będzie omawiane w mediach” 

Również mec. Iwo Klisz uważa, że – ze względu na prawo do kultu – sprawa może mieć podstawy prawne. – Z drugiej strony trzeba mieć też na uwadze, że „Nikoś” może być uznany za osobę publiczną, powszechnie znaną, a zgodnie z uznanym orzecznictwem Sądu Najwyższego, taki status sprawia, że zarówno on jak i jego bliscy muszą liczyć się z tym, że jego postępowanie będzie poddawane krytyce, nawet surowej – zauważa adwokat.

Argumentuje, że „ten status w pewnym zakresie rozszerza się także na rodzinę takiej osoby, bo ona przecież nie żyje w próżni”. – Dla przykładu można wskazać, że np. narzeczona czy żona Cristiano Ronaldo też musi liczyć się z tym, że będzie częściej fotografowana, a jej zachowanie będzie omawiane w mediach znacznie częściej, dogłębniej i surowiej – unaocznia ekspert.

Mecenas zauważa, że podobne postępowania nie zdarzają się często, bo przemysł filmowy w Polsce nie jest jeszcze na tyle rozwinięty, aby powstawało wiele obrazów inspirowanych życiem znanych osób. – W takich sytuacjach na korzyść twórców może działać zastrzeżenie, że film jest jedynie inspirowany prawdziwymi wydarzeniami – zauważa jednak.

Twórcy filmu „Jak pokochałam gangstera”: postacie i zdarzenia inspirowane prawdziwymi wydarzeniami i osobami, ale to fikcja

W filmie – przed inaugurującymi scenami – zamieszczono zaś informację, że jest on jedynie inspirowany życiem „Nikosia”. Poinformowano też, że „postacie, zdarzenia oraz dialogi inspirowane są prawdziwymi wydarzeniami i osobami, ale nie mają charakteru dokumentalnego, lecz stanowią fikcję literacką”. „Część osób oraz wydarzeń występujących w życiu Nikodema Skotarczaka zostało pominiętych ze względu na wizję artystyczną twórców, dlatego też przedstawionej historii nie można traktować jako biografii lub dokumentu” – napisano.

Netflix oficjalnie nie odniósł się do sprawy. Z kolei Open Mind Production poinformowało, że nie ma wiedzy, iż pozew został złożony. – Natomiast nie budzi wątpliwości, że film nie narusza dóbr osobistych wdowy po Nikodemie Skotarczaku. Jeśli faktycznie taki pozew został złożony i zostanie nam doręczony, to będziemy odpierać bezzasadne zarzuty w tej sprawie – zadeklarowano.

Ostatnia żona Nikodema Skotarczaka „Nikosia” Edyta pozwała reżysera filmu, jego producenta Open Mind Production i platformę Netflix, która go opublikowała. Jak przekazał „Rzeczpospolitej” reprezentujący wdowę mec. Bartosz Lewandowski, w sprawie, którą rozpozna Sąd Okręgowy w Warszawie, domaga się ona miliona zł zadośćuczynienia i przeprosin w mediach za naruszenie dóbr osobistych, w szczególności godności, dobrego imienia oraz prawa do prywatności i kultu pamięci po zmarłym mężu.

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Dobra osobiste
Siedział 20 miesięcy z piętnem zabójcy. Sąd przyznał mu prawie 300 tys. zł
Nieruchomości
W spółdzielniach mieszkaniowych seniorzy bez prawa głosu. Eksperci ostrzegają
Aplikacje i egzaminy
Trzeci dzień egzaminów prawniczych. Oto zadania z prawa gospodarczego
Praca, Emerytury i renty
14. emerytura tylko dla części seniorów. Kto nie otrzyma dodatkowego świadczenia?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Zawody prawnicze
Wypłata za pełnienie funkcji w samorządzie prawniczym? Tak, ale z umiarem