W piątek zakończyły się prawnicze egzaminy zawodowe, trwające w tym roku od 1 kwietnia. Przez 4 dni przyszli pełnomocnicy rozwiązali aż 5 zadań, kolejno: z prawa karnego, cywilnego, gospodarczego oraz – ostatniego dnia – z prawa administracyjnego i etyki zawodowej. Pierwsze trzy części trwały po 6 godzin, ostatnie dwie – po 4, co oznacza, że w piątek na sali można było spędzić aż 8 godzin.
Czytaj więcej
Pytanie na egzaminie radcowskim dotyczyło prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu i to po... cme...
Zezwolenie na sprzedaż alkoholu i reklama usług na Instagramie – zadania z egzaminu adwokackiego
- Kazus z prawa administracyjnego dotyczył odwołania od cofnięcia zezwolenia na sprzedaż alkoholu. Strona twierdziła, że sprzedaż wynosiła poniżej 37,5 tys. zł, a organ, że według wydruku z systemu była o ok. 4 tys. zł wyższa i dlatego pozwolenie zostaje zabrane. Strona wskazywała, że wynikało to z błędu księgowej, a ta wyjaśniła, że te brakujące 4 tys. nie wchodzą do limitu, bo dotyczyły piwa bezalkoholowego. SKO zaś twierdziło, że to już za późno, bo decyzja zapadła. Było to więc zadanie na zbieranie dowodów i ich ocenę. Wiele osób wychodziło przed czasem - mówi dr Karol Pachnik, adwokat, członek jednej z komisji egzaminacyjnych w Warszawie.
Natomiast kazus z etyki zakładał, że adwokatka pisała na Instagramie, iż jest najlepsza i wygrywa sprawy. Rozmawiała też przez telefon prowadząc samochód, w dodatku zdradzając nazwisko klienta, a także umawiała się na wynagrodzenie, tylko na success fee.
- Krótki kazus, na jakieś dwie strony, ale co akapit, to problem. Dobrze że odniesiono się do mediów społecznościowych, bo to poważny współcześnie problem. Zresztą aplikanci przewidywali, że ten wątek się pojawi – podsumowuje Karol Pachnik.