Reklama
Rozwiń
Reklama

Policja jest zmęczona, a jej szef w kłopotach

Brak jasnych reguł postępowania wobec protestujących, nowe obowiązki w pandemii przy rekordowych wakatach – to wszystko mści się dziś na szefie polskiej policji.

Aktualizacja: 12.11.2020 12:44 Publikacja: 11.11.2020 19:51

Policja jest zmęczona, a jej szef w kłopotach

Foto: AFP

Policja zmienia front i przechodzi do ofensywy wobec protestujących. „Działamy, nie negocjujemy" – zalecił komendant stołeczny w rozesłanym podwładnym w ostatnią sobotę komunikacie, polecając, by w razie blokady ulic „niezwłocznie przystępować do przywracania ruchu" i „egzekwowania zachowań zgodnych z prawem".

– Policja powinna reagować, kiedy blokowane są drogi. Nie może patrzeć bezczynnie, a tak się działo. Reguły postępowania muszą być jasne dla funkcjonariuszy, a ich nie ma, co niewątpliwie obciąża szefa policji – wskazuje Marek Biernacki, poseł, były szef MSWiA.

Gen. Jarosław Szymczyk miał być za „pokojową" ochroną protestów – co w praktyce było postrzegane jako bezczynność i przyzwolenie na łamanie prawa. Teraz ma obowiązywać zasada „zero tolerancji". Czy szef policji sam zmienił podejście, czy jest to decyzja „nadzoru" nad komendantem i początek jego końca?

– Pogłoski o zmianie komendanta głównego są nieprawdziwe – odpowiada nam Mariusz Ciarka, rzecznik KGP, pytany o rzekomą dymisję szefa.

Zdaniem posła Biernackiego mamy obecnie kilka ośrodków dowodzenia policyjną formacją, które są polityczne – to szef MSWiA Mariusz Kamiński, jego zastępca Maciej Wąsik i komendant główny Jarosław Szymczyk, a nad nimi wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. – Szefowi policji wiąże ręce polityka, a to źle – dodaje Biernacki, przypominając, że Kaczyński „rządzi przez konflikt".

Reklama
Reklama

Bałagan decyzyjny wynikający z sytuacji politycznej to niejedyne kłopoty, jakie ma gen. Szymczyk. To także gigantyczna – sięgająca 7,7 tys. – liczba nieobsadzonych etatów w policji (o blisko 2 tys. więcej niż w lipcu), czyli największa od dekady dziura personalna. Pieniądze z wakatów wydawano na nagrody i dodatki, a dziś – w czasach pandemii i niespotykanego obciążenia policji – to się srodze mści.

Jeśli dodać do tego policjantów na kwarantannie, chorych na covid (ok. 6 tys.), policjantki na urlopach macierzyńskich, zwolnieniach oraz funkcyjnych – to braki mogą sięgać kilkunastu tysięcy funkcjonariuszy.

– Na dole jest dramat, dotkliwie brak ludzi na „pierwszej linii frontu", czyli w prewencji i w ruchu drogowym – słyszymy od szefa jednej z komend.

Stołeczny garnizon, choć najlepiej opłacany, ma 1200 wakatów, co stanowi ok. 12,3 proc. jego składu. Do codziennej ochrony stolicy – biur poselskich, Sejmu, kościołów – ściągnięto 600 świeżo upieczonych policjantów z kraju na tzw. staże adaptacyjne.

– Od młodych funkcjonariuszy z niewielkim doświadczeniem łatwiej wyegzekwować wykonanie zadań – uważa posłanka KO Paulina Hening-Kloska, która otrzymuje także skargi od doświadczonych policjantów z dłuższym stażem, których wbrew ich woli próbuje się ściągać do stolicy na delegacje. W końcu grudnia 2019 r. w policji było 4,3 tys. wakatów – blisko rok później liczba ta prawie się podwoiła. I to mimo podwyżek pensji (średnia w policji to według MSWiA 6,6 tys. zł). Na początku roku aż 3,8 tys. funkcjonariuszy zadeklarowało odejście na emeryturę, a przyszło tylko 2 tys. nowych.

Właśnie w brakach ludzi policjanci upatrują powód, dla którego premier w ostatniej chwili zdecydował się zamknąć cmentarze.

Reklama
Reklama

Utrzymywanie wakatów –dla dodatkowych środków na nagrody i ekwiwalenty – dziś stało się utrapieniem szefa policji. O ile nie ma wielu chętnych do służby na zachodzie kraju, o tyle gdzie indziej powodem braku nowych kadr jest m.in. archaiczność selekcji, która np. odrzuca osoby ponadprzeciętne. Dwa lata temu zmieniono kryteria oceny badań psychologicznych – program w 2017 r. opracował ówczesny wiceszef Biura Kadr w KGP. Wdrażany, zaczął dawać efekty. – Zdawalność testu z 30 proc. podniosła się do 50 proc. – mówił sam gen. Szymczyk w 2018 r. na posiedzeniu sejmowej komisji. Ale reforma utknęła (autor rozwiązań jest poza służbą, dziś w sporze sądowym z KGP).

Sprawę niedoborów w policji objęła kontrolą doraźną NIK. Na kłopoty kadrowe nałożyły się kompromitujące wpadki w podległych komendach – korupcja w stołecznym wydziale samochodowym, którego szefostwo siedzi w areszcie, defraudacja funduszu operacyjnego w KWP w Radomiu czy nietuzinkowy wyczyn policjanta ze stołecznego komisariatu, który miał wynosić firmowe komputery i wstawiać je do lombardu. Szymczyk nie zdecydował się jednak zdymisjonować szefa stołecznej komendy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Służby
„Tykające bomby” pod mundurem. Choroby psychiczne poza kontrolą służb
Służby
„Rzeczpospolita” ustaliła: Oficer SOP, który groził dziennikarzowi, był zweryfikowany przez ABW
Służby
Nowe informacje o szpiegu zatrzymanym w MON. Z kim współpracował?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama