Szefowa CBA utajniła swój majątek

Nie dowiemy się, ile Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak zarobiła w CBA, w tym jakie premie i nagrody uzyskała. Odchodząc ze stanowiska szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego utajniła swoje oświadczenia majątkowe - ustaliła „Rzeczpospolita”.

Publikacja: 04.04.2025 16:03

Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak

Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak złożyła dymisję z funkcji szefowej CBA 19 lutego, dzień po przesłuchaniu jej w charakterze świadka przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Dzień później premier Donald Tusk przyjął jej rezygnację. Powodem było fatalne wystąpienie Kwiatkowskiej-Gurdak w Sejmie, na którym pojawiła się z pełnomocnikiem dr. Robertem Sosikiem, radcą prawnym w CBA i byłym rzecznikiem jej poprzednika, Andrzeja Stróżnego. Jej wymijające odpowiedzi i nieprofesjonalne uwagi do członków komisji wywołały oburzenie w rządzie. Kwiatkowska-Gurdak kierowała CBA niespełna 13 miesięcy.

Ile zarobiła szefowa CBA? Opinia publiczna się o tym nie dowie. Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak postąpiła inaczej niż poprzednicy

Zgodnie z prawem szefowa CBA powinna złożyć dwa oświadczenia majątkowe – za 2024 r. oraz według stanu na dzień, w którym ustępuje z funkcji. „Rzeczpospolita” wystąpiła na początku marca do CBA o udostępnienie obu oświadczeń. Po dwóch tygodniach oczekiwania otrzymaliśmy odpowiedź, że oświadczenie majątkowe zostało złożone, ale jego „udostępnienie nie jest możliwe”. Powód? CBA „nie jest dysponentem tego dokumentu”.

Wniosek złożyliśmy więc do Kancelarii Premiera. Po 10 dniach otrzymaliśmy odpowiedź odmowną. „Roczne oświadczenie majątkowe Pani Agnieszki Kwiatkowskiej-Gurdak za 2024 rok oraz to złożone przy opuszczeniu stanowiska, zostały objęte klauzulą tajności 'zastrzeżone'. Z tego powodu nie możemy ich udostępnić” - brzmi odpowiedź KPRM.

- Z czymś takim się jeszcze nie spotkałem – mówi zdegustowany członek rządu. Krytycznie podchodzi do tego również Szymon Osowski, prezes Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. - Jawne oświadczenia majątkowe osób publicznych, w tym szefów służb, są podstawą polityki antykorupcyjnej. Utajnienie swojego majątku godzi nie tylko w samą szefową CBA, funkcjonariuszkę tej służby, ale także w rząd, który za nią odpowiada. Przeczy istocie antykorupcji i bardzo źle wygląda – mówi „Rz” Osowski.

Czytaj więcej

Tajemnicze tło dymisji szefowej CBA. Wraz z nią odeszli jej najbliżsi współpracownicy

Wszyscy poprzedni szefowie CBA, a także innych służb, nie utajniali swoich oświadczeń. Sama Kwiatkowska-Gurdak obejmując stanowisko również podpisała oświadczenie o jego ujawnieniu (również to oświadczenie zniknęło już z BIP). Jak pisała Wirtualna Polska Gurdak, która przyszła do centrali z bydgoskiej delegatury, podała wtedy, że razem z mężem jest współwłaścicielką domu o powierzchni 114 m2, a jej oszczędności to niecałe 13 tys. zł. Małżeństwo miało mieć samochód marki Volvo z 2017 r. i dwa kredyty do spłaty zaciągnięte na łączną kwotę 566 tys. zł. Do tego przychody z „działów specjalnej produkcji rolnej” w kwocie ponad 41 tys. zł.

Klauzula „zastrzeżone” na oświadczeniach tylko w wyjątkowych przypadkach. Czy taki jest przypadek szefowej CBA?

Przepisy mówią, że na wniosek osoby składającej oświadczenie, osoba odbierająca oświadczenie może zdecydować o objęciu informacji zawartych w oświadczeniu ochroną przewidzianą dla informacji niejawnych o klauzuli tajności „zastrzeżone”. 

Według nieoficjalnych informacji „Rz” to szefowa CBA nałożyła tajną klauzulę na swoje oświadczenia. Dlaczego? Nie wiemy. Formalną przesłanką, stosowaną tylko w uzasadnionych przypadkach, jest wskazanie, że ujawnienie informacji zawartych w oświadczeniach mogłoby powodować zagrożenie dla składającego oświadczenie lub osób dla niego najbliższych. 

Do CBA wysłaliśmy więc pytanie o to, jakie nagrody i premie otrzymała Kwiatkowska-Gurdak w 2024 r., a także o wysokość jej odprawy i sumy wypłaconego ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. 

CBA odmówiło nam podania tych kwot, bo, jak wynika z odpowiedzi, informacje te zostały przez Kwiatkowską-Gurdak utajnione.

Czytaj więcej

Dwa słowa Donalda Tuska. Szefowa CBA straciła stanowisko

„Pani Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak złożyła oświadczenia o stanie majątkowym zgodnie z przepisami prawa powszechnie obowiązującego (tj. do dnia 31 marca, według stanu na dzień 31 grudnia roku poprzedniego oraz w dniu opuszczenia stanowiska, tj. 27.02.2025 r.). Podkreślamy przy tym, że jako osoba uprawniona do podpisania wyżej wymienionych dokumentów nadała im stosowne klauzule (zgodnie z wymogami ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o ochronie informacji niejawnych). Mając powyższe na uwadze – wskazujemy, że zakres wnioskowanych informacji objęty jest treścią wyżej wymienionych oświadczeń. Ponadto, klauzula tajności nie została zniesiona przez Agnieszkę Kwiatkowską-Gurdak. Tym samym, udostępnienie żądanych informacji nie jest możliwe” - odpisuje nam CBA.

I dodatkowo podkreśla, że „Centralne Biuro Antykorupcyjne nie udziela informacji kadrowych dotyczących byłych funkcjonariuszy i pracowników Biura”. W dniu dymisji Kwiatkowska-Gurdak podpisała zarządzenie o podziale funduszu nagród o wartości ponad 23 mln zł.

CBA chciało zaostrzyć prawo oświadczeń. Kwiatkowska-Gurdak projektu nie dokończyła

Utajnienie oświadczeń majątkowych szefowej CBA budzi kontrowersje także dlatego, że sama Kwiatkowska-Gurdak przygotowywała w CBA nowelizację prawa dotyczącego ujawniania majątku przez osoby publiczne. Wśród propozycji znalazło się m.in. wprowadzenie sankcji za niezłożenie oświadczenia majątkowego na odejście ze stanowiska (dziś ich nie ma), obowiązek wpisywania posiadania np. kryptowalut, a także możliwość korekty oświadczeń. Projekt CBA wprowadza także digitalizację oświadczeń, nową kompetencję szefa CBA, żądania od osób zobowiązanych do złożenia oświadczenia majątkowego według stanu majątku na dzień określony w wezwaniu, a także większą jawność oświadczeń osób publicznych.

Jak pisała „Rz”, CBA nie przesłało tego projektu do koordynatora służb. Co się z nim dzieje? Nie wiadomo. CBA nie odpowiedziało nam na prośbę o jego udostępnienie.

Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak złożyła dymisję z funkcji szefowej CBA 19 lutego, dzień po przesłuchaniu jej w charakterze świadka przed sejmową komisją śledczą ds. Pegasusa. Dzień później premier Donald Tusk przyjął jej rezygnację. Powodem było fatalne wystąpienie Kwiatkowskiej-Gurdak w Sejmie, na którym pojawiła się z pełnomocnikiem dr. Robertem Sosikiem, radcą prawnym w CBA i byłym rzecznikiem jej poprzednika, Andrzeja Stróżnego. Jej wymijające odpowiedzi i nieprofesjonalne uwagi do członków komisji wywołały oburzenie w rządzie. Kwiatkowska-Gurdak kierowała CBA niespełna 13 miesięcy.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Służby
Rosja zarzuca sieć na Platformę Obywatelską. Ustaliliśmy szczegóły cyberataku
Służby
Nielegalne drony przemytników i obcych służb nad wschodnią granicą
Służby
Czy brak prawa do azylu zniechęci migrantów? Nie wszystkich
Służby
Radosław Sikorski: Na wschodniej granicy Polski mamy do czynienia z zaplanowaną akcją
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Służby
Tusk na granicy z Białorusią: w tej sprawie jest konsensus narodowy