Branża tytoniowa i handel są mocno zestresowane pracą polskiego ustawodawcy. 20 maja ma zostać wdrożony system śledzenia każdej paczki od wyjazdu z fabryki przez wszystkich pośredników aż do kiosku, gdzie klienci kupują papierosy, nazywany potocznie track and trace. Na razie nie ma nawet ustawy – utknęła w Senacie. Nie ma ustawy – nie ma więc rozporządzenia, nie ma też działającego systemu informatycznego, do którego musi się zarejestrować ok. 100 tysięcy podmiotów, od fabryk, przez hurtownie. Największy problem mają eksporterzy, bo 80 proc. papierosów z Polski trafia do palaczy w całej Unii Europejskiej.