Dla dyrekcji, która objęła Operę Wrocławską w czasie pandemii, ta premiera ma znaczenie szczególne. Trzeba było zrezygnować z wcześniejszych planów i wymyślić nowe. Tak narodził się pomysł wystawienia „Cosi fan tutte".
To jest opera na wciąż pandemiczne czasy. Na scenie pojawi się zaledwie sześcioro wykonawców, ale tak zaplanował to Mozart, którego „Cosi fan tutte" uchodzi za jedno z najważniejszych jego arcydzieł. A reżyser wrocławskiej inscenizacji, pochodzący z Brazylii André Heller-Lopes, zaproponował, by widz, przychodząc do teatru, do końca nie wiedział, którą wersję zobaczy. A artyści, jaka będzie grana.