Marszałek Piłsudski, który wycofał się z życia publicznego w 1923 roku, wciąż zamierzał ingerować w sprawy polityczne i wojskowe. Atmosfera robiła się ciężka z chwilą, gdy nasilały się pogłoski o przygotowywanym przezeń zamachu stanu i zamiarach rządu, który planował go aresztować.
By nie dopuścić do takiego rozwoju wypadków, utworzony 10 maja nowy rząd wymienił ministra spraw wojskowych i odebrał Piłsudskiemu dowodzenie manewrami, które miały się odbyć z udziałem kilku jednostek w Rembertowie koło Warszawy. Część oddziałów sprzeciwiła się temu rozkazowi i odmówiła powrotu do koszar. Piłsudski wkroczył do Warszawy na czele oddziałów, które zostały w Rembertowie, usprawiedliwiając to tym, że nocą 11 maja ostrzelano jego willę, a rząd nie potrafił zapewnić mu ochrony.