Czy grozi nam medyczny blackout?

System ochrony zdrowia wymaga reformy – uważają przedsiębiorcy. Trudno jednak o wspólną wizję tego, jak powinny wyglądać zmiany w finansowaniu zdrowia.

Publikacja: 03.04.2025 05:00

Największe problemy, z którymi boryka się służba zdrowia, to przede wszystkim niedofinansowanie plac

Największe problemy, z którymi boryka się służba zdrowia, to przede wszystkim niedofinansowanie placówek leczniczych oraz kolejki do lekarzy

Foto: Shutterstock

Reforma składki zdrowotnej była tematem pierwszego spotkania Rady Legislacyjnej. W ramach nowej inicjatywy „Rzeczpospolitej” pięć organizacji przedsiębiorców przedstawia swoje postulaty dotyczące kluczowych aspektów funkcjonowania biznesu w Polsce.

Czytaj więcej

Fundusz Medyczny. Konkurs na onkologię w trybie przyspieszonym?

Przedsiębiorcy już nie chcą się dokładać

W przeszłości składka zdrowotna pokrywała niemal 100 proc. wydatków z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Według najnowszej (niezatwierdzonej) wersji planu finansowego NFZ na 2025 rok należna składka zdrowotna pokryje ok. 87 proc. kosztów funduszu.

– Nie tylko przedsiębiorcy powinni być tymi, którzy sponsorują służbę zdrowia w Polsce, ponieważ większość przedsiębiorców leczy się i tak prywatnie – wskazał dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców BCC. I dodał, że dodatkowe koszty funkcjonowania ochrony zdrowia, które pojawiły się po pandemii, powinna wziąć na siebie inna część społeczeństwa.

– Sposób zarządzania NFZ powoduje, że pieniądze wyciekają w sposób niepohamowany i niekontrolowany. No i trudno od nas (przedsiębiorców – red.) oczekiwać, żebyśmy się jeszcze więcej do tego dołożyli – ocenił szef BCC w kontekście dyskusji o procedowanych zmianach w kształcie składki zdrowotnej.

– Nie istnieje korelacja pomiędzy podwyższaniem składki zdrowotnej a poprawą funkcjonowania polskiej służby zdrowia – stwierdził Piotr Podgórski, członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl. Jak uzupełnił, chodzi tu zarówno o jakość służby zdrowia, jak i sytuację finansową Narodowego Funduszu Zdrowia. – Deficyt w NFZ był, jest i przez długie lata będzie – powiedział.

Uzasadniając postawioną tezę Podgórski wskazał, że przedsiębiorcy kapitalizują poczynione oszczędności, czego „z całą przykrością nie jesteśmy w stanie powiedzieć o NFZ”. Zauważył też, że Polski Ład, który de facto podniósł składkę zdrowotną, nie doprowadził do poprawy funkcjonowania ochrony zdrowia. – Konieczne są zmiany systemowe – podkreślił Podgórski.

Czytaj więcej

Wiceprezes NFZ o dotacji z MZ: „Nie schowamy tych pieniędzy pod kołdrę”

Wielka dziura do załatania

– Uważam, że zarządzanie NFZ jest prowadzone w sposób dobry. Ta dziura finansowa w NFZ nie wzięła się z tego, że to jest źle zarządzana instytucja, tylko z tego, że jesteśmy w ogromnej dziurze budżetowej, a dokładniej zdrowotnej. I znalezienie antidotum na załatanie tej dziury uważam na dzisiaj za bardzo trudne – ocenił Jacek Cieplak, wiceprezes zarządu Pracodawców RP.

– Składki są niskie i można byłoby je podwyższać, ale w sposób zracjonalizowany, a nie taki, że ci, którzy zarabiają więcej niż cała Polska uzna za w porządku, mają zapłacić 15 czy 20 tys. zł składki zdrowotnej, a ci którzy zarabiają dobrze, czyli do 12 tys. zł, mają zapłacić składkę do tysiąca złotych. Uważam, że to nie jest racjonalne – dodał Cieplak.

Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich ocenił, że nie da się zbudować systemu ochrony zdrowia tylko na bazie składki zdrowotnej, a samą kwestię zmian w składce należy rozpatrywać w szerszym ujęciu niezbędnych reform. Jak wskazał, obecnie w budżecie ochrony zdrowia brakuje ok. 30 mld zł. Nie zgodził się też z przedmówcami, że system jest nieszczelny, dlatego nie należy dosypywać do niego pieniędzy.

– System wymaga gruntowej przebudowy – podkreślił. Kowalski dodał, że w pierwszej kolejności należy wskazać obszary, w jakich konieczna jest jego naprawa, a w tym kontekście na pierwszy plan wysuwa się kwestia niedofinansowania i kolejek do lekarzy.

– Jako Federacja Przedsiębiorców Polskich przedstawiliśmy już projekt połączenia dwóch składek: zdrowotnej i chorobowej, gdzie mamy z tego tytułu oszczędności ok. 15 mld zł, ale jednocześnie przyspieszamy proces leczenia, bo strona, która będzie zawiadywała tymi pieniędzmi, będzie zachęcała lekarzy do wdrażania czasami droższych procedur, ale tych, które będą szybciej leczyły. W przypadku prostego złamania biodra, leczenie pracownika czasami kosztuje nas 120 tys. zł, a gdybyśmy wdrożyli te metody, które szybciej przywracają go na rynek, można byłoby zdecydowanie zaoszczędzić – tłumaczył Kowalski.

Przewodniczący FPP zwrócił też uwagę na problem szarej strefy w prywatnej służbie zdrowia. – NFZ mówi, że to jest ok. 50 mld zł; izba lekarska wylicza, że nawet 60 mld zł. My przyjęliśmy bardzo ostrożne założenie, że to jest 40 mld zł. Myślę, że tutaj można uporządkować kilka rzeczy – odciążyć kolejki i przenieść część pacjentów do prywatnej służby zdrowia, która jest niedociążona. Polegałoby to na tym, że pacjent mógłby odliczyć 15 proc. wydatków na usługi medyczne – postulował.

Czytaj więcej

Wszyscy uczestnicy systemu są skazani na rozwój

Składka koniecznie do zmiany

Kowalski zauważył, że składka zdrowotna w Polsce jest jedną z najniższych w Unii Europejskiej. – Powiedzmy sobie szczerze: jeżeli nie ruszymy składki zdrowotnej, to nie będziemy mieli efektu. My zakładamy, że jeżeli reformy, które wpłyną na pozyskanie środków dla służby zdrowia, nie zostaną wprowadzone, to po wakacjach procedury medyczne przestaną funkcjonować w ogóle dlatego, że ta dziura 30-miliardowa się skumuluje i możemy mieć blackout medyczny – prognozował. Dlatego – wskazał Kowalski. – Federacja Przedsiębiorców Polskich postuluje podniesienie składki zdrowotnej o 0,5 pkt proc. w systemie pracowniczym, co przy minimalnym wynagrodzeniu przekłada się na ok. 30 zł. Organizacja konsultowała takie rozwiązanie ze związkami zawodowymi, które zgodziły się na zaproponowaną podwyżkę „w imię dobrej sprawy”.

Szef FPP wskazał też na wysoki poziom wynagrodzeń w ochronie zdrowia, które w niektórych przypadkach są wyższe niż średnia unijna. – Wyszliśmy z założenia, że żeby system nam się pospinał, nie chcemy mrozić wynagrodzeń, bo to byłoby niezdrowe dla systemu i mogłoby się to źle skończyć, ale proponujemy ich waloryzację taką jak w przypadku rent i emerytur, czyli na poziomie inflacji – powiedział. Jak podkreślił, wyrywkowa rozmowa jedynie o składce zdrowotnej nie prowadzi do niczego dobrego.

Reforma składki zdrowotnej była tematem pierwszego spotkania Rady Legislacyjnej. W ramach nowej inicjatywy „Rzeczpospolitej” pięć organizacji przedsiębiorców przedstawia swoje postulaty dotyczące kluczowych aspektów funkcjonowania biznesu w Polsce.

Przedsiębiorcy już nie chcą się dokładać

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Zdrowie
Badanie CeZ: Z narzędzi AI korzysta niecałe 5 proc. podmiotów leczniczych w Polsce
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Zdrowie
Paweł Walicki, CMP: Profilaktyka powinna znaleźć się w gestii lekarza rodzinnego
Zdrowie
Wszyscy uczestnicy systemu są skazani na rozwój
Zdrowie
Bilans NFZ za 2024 rok. Wiemy, na ile pieniędzy czekają szpitale
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Zdrowie
Powstała pierwsza lista leków krytycznych. Ministerstwo Zdrowia chce zabezpieczyć pacjentów
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?