Reklama
Rozwiń
Reklama

Głodówka dla chorych dzieci

Ośrodkom pielęgnacyjnym dla ciężko chorych dzieci brakuje pieniędzy na działalność. Jeśli nie dostaną wsparcia, grozi im likwidacja

Aktualizacja: 23.10.2012 21:08 Publikacja: 23.10.2012 21:06

Ośrodek Stowarzyszenia Pielęgniarsko-Opiekuńczego Z Ufnością w Trzecie Tysiąclecie w Częstochowie jest w katastrofalnej sytuacji finansowej. Resort zdrowia do tej pory nie widział konieczności zmian przepisów, które umożliwiłyby otrzymanie dodatkowych środków, ale teraz „analizuje sprawę".

W częstochowskiej placówce przebywa 22 chorych dzieci w wieku od 0 do trzech lat. Wszystkie zostawione przez rodziców czekają na adopcję.

Sytuacja finansowa placówki jest katastrofalna. – Teraz brakuje na leki, transport do szpitali. Podopieczni to dzieci z wadami genetycznymi, licznymi dysfunkcjami ortopedycznymi, wodogłowiem często potrzebują specjalistycznego leczenia – tłumaczy Magdalena Szymczyńska, wiceprezes stowarzyszenia.

Głównym źródłem utrzymania placówki są pieniądze przekazywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. To 120 zł dziennie na jedno dziecko.

– To i tak najwyższa stawka, jaką możemy dać na procedury medyczne małych pacjentów w takich ośrodkach. Średnia w Polsce wynosi 74 zł – mówi Jacek Kopocz ze śląskiego NFZ. Fundusz nie finansuje samego pobytu czy wyżywienia pacjentów.

Reklama
Reklama

Wywodzący się z Częstochowy poseł Ruchu Palikota Artur Bramora w ubiegły poniedziałek rozpoczął głodówkę. Towarzyszy mu Oktawian Kolenda z Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Obaj nie jedzą posiłków, piją tylko wodę. – Jeszcze żyję – mówi „Rz" poseł Bramora. Dodaje, że od dziś zaostrza swój protest. Przestaje przyjmować płyny. – Ministerstwo zdrowia udaje, że w ogóle nie widzi problemu, a my czekamy aż wyjmie głowę z piasku i znajdzie rozwiązanie na finansowanie takich placówek – tłumaczy poseł. Podkreśla, że nie zależy mu na nowej ustawie, ale na zapewnieniu środków na funkcjonowanie takich ośrodków.

Jacek Kopocz mówi, że NFZ nie jest stroną w sprawie finansowania ośrodka, lecz resort zdrowia. – To on odpowiada za zmianę filozofii opłacania takich placówek – tłumaczy.

Ministerstwo dotąd twierdziło, że stawki płacone przez śląski NFZ takim ośrodkom jak w Częstochowie są najwyższe w Polsce, a resztę kosztów powinni pokrywać rodzice. Wczoraj resort oświadczył, że analizuje sprawę.

W całej Polsce podobnych placówek jest dziesięć. Przebywa w nich ponad 60 dzieci. Wszystkie są w trudnej sytuacji finansowej.

W ośrodku edukacyjno-rehabilitacyjnym dla dzieci niewidomych i słabowidzących w Rudołkowicach na Śląsku mieszka 23 podopiecznych w wieku od czterech do 18 lat. – Z NFZ dostajemy 120 zł na każde z nich – mówi Anna Pagacz-Pal, szefowa placówki. Dodaje, że to trudne przypadki i powinny być wyżej rozliczane niż obecnie.

– Od nas wymaga się coraz większego zakresu świadczeń, a nie idą za tym pieniądze – dodaje dyr. Pagacz-Pal.

Reklama
Reklama

Zaznacza też, że jej ośrodek ma nieco inną sytuacje niż ten z Częstochowy. – Część dzieci chodzi do szkoły, więc mam też pieniądze z subwencji oświatowej, ale do komfortowej sytuacji finansowej daleka droga – tłumaczy Pagacz-Pal.

Dla porównania fundacja Warszawskie Hospicjum dla Dzieci na jednego malucha dostaje z NFZ 76 zł dziennie. Z wyliczeń hospicjum wynika, że realne koszty wynoszą 121 zł.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Polska się starzeje. Czym grozi nam kryzys demograficzny?
Społeczeństwo
Marznące opady to dopiero początek. IMGW wydał kolejne ostrzeżenia
Społeczeństwo
Nadchodzą duże zmiany w pogodzie. Temperatury mogą zaskoczyć
Społeczeństwo
W prognozach pogody znowu duży mróz. Ostrzeżenia IMGW dla części kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama