Rosnące notowania Sławomira Mentzena w sondażach przed wyborami prezydenckimi i jego realne szanse na wejście do drugiej tury wywołują niezbyt roztropne reakcje. Na łamach „Rzeczpospolitej” Estera Flieger przytoczyła wypowiedzi polityków KO, którzy wysokie poparcie prawicy wśród kobiet tłumaczą „patriarchatem”, co uznała słusznie za protekcjonalne. A Zuzanna Dąbrowska w swoim felietonie tłumaczy sukcesy Konfederacji lękiem młodych mężczyzn przed równością płci, bo „dominująca, patriarchalna pozycja mężczyzn w rodzinie i w domu została trwale zachwiana”, „a w dodatku, jeśli stosuje się przemoc jako argument ostateczny, to ofiara może sprawcę usunąć z domu. Strach zajrzał w oczy”. Ile w tym prawdy?
Jesienią 2024 r. Sławomir Sierakowski i Przemysław Sadura w swoim badaniu „Ukryty kryzys władzy” dostrzegli silne przepływy elektoratu do Konfederacji, motywowane nie konserwatywnym zwrotem, lecz rozczarowaniem rządzącymi i PiS-em. W wyborach do Parlamentu Europejskiego Konfederacja przebiła Lewicę wśród kobiet, a według badania Opinii24 dla RMF FM poparcie kobiet dla Mentzena między grudniem a lutym wzrosło aż o 10 pkt proc. – do 13 proc., m.in przez obawy związane z migracją. Ponadto na łamach „Rz” Marek Migalski wskazuje na antyestablishmentową tożsamość Konfederacji, przyciągającą elektorat protestu. Przyczyny poparcia tej partii i samego Sławomira Mentzena są więc bardziej złożone, a samo nazywanie ich wyborców faszystami jedynie buduje poczucie moralnej wyższości mainstreamu.
Patriarchat z koszmarów feministek i marzeń mizoginów? Raczej umiarkowany sceptycyzm co do polityk równościowych
Niemniej zjawisko popierania Konfederacji przez młodych mężczyzn jest faktem, przynajmniej od 2019 r. Popularnie tłumaczy się to ruchem antygenderowym (ang. antigender backlash) wśród młodych mężczyzn, będącym globalnym zjawiskiem. Jednakże to wytłumaczenie można podać w wątpliwość. Richard Reeves, autor książki „Chłopcy i mężczyźni”, wskazuje, że w sondażu GSS w 2022 r. młodzi mężczyźni mają bardziej równościowe poglądy niż starsi i ich rówieśnicy we wcześniejszych pokoleniach. W 2022 r. tylko 20 proc. zgodziło się, że do polityki bardziej nadają się mężczyźni. Mniej równościowo odpowiadali jedynie na dwa pytania dotyczące specjalnych wysiłków dotyczących zatrudniania i awansów kobiet ze względu na przeszłą dyskryminację.
Czytaj więcej
Sławomir Mentzen idzie po drugie miejsce w I turze wyborów prezydenckich, a jeśli mu się uda, będ...
W Unii Europejskiej do mierzenia tzw. nowoczesnego seksizmu wykorzystuje się dane z badania jakości rządu (Uniwersytet w Göteborgu), gdzie respondenci oceniają zgodność ze stwierdzeniami, że „wspieranie praw kobiet i dziewcząt zaszło za daleko, ponieważ zagraża możliwościom mężczyzn i chłopców” lub „dyskryminacja kobiet nie jest dalej problemem w moim kraju”. I młodzi mężczyźni w całej UE bardziej zgadzają się z tymi stwierdzeniami niż mężczyźni starsi, jak i młode kobiety, co oceniane jest jako duży problem. Ignoruje się jednak równościowe poglądy mężczyzn w większości spraw. Na przykład w Europejskim Sondażu Społecznym z 2024 r. 63 proc. mężczyzn w Polsce uważa za korzystne dla gospodarki i państwa, gdy kobiety i mężczyźni zajmują równą liczbę pozycji menedżerskich i mają równą pozycję we władzach politycznych. Według Eurobarometru (również z 2024 r.) młodzi mężczyźni w Polsce równie często jak młode kobiety i częściej niż starsi uważają, że mężczyźni również by skorzystali na równości płci. Jednocześnie najrzadziej podzielają stereotyp, że kobiety częściej niż mężczyźni decydują, opierając się na emocjach (w 65 proc., a młode kobiety w 86 proc.). Patriarchat z koszmarów feministek i marzeń mizoginów, odebranie praw wyborczych kobietom? Raczej umiarkowany sceptycyzm co do polityk równościowych – większy w tych regionach UE, gdzie rośnie bezrobocie, a instytucje publiczne są niesprawiedliwe, co wykazali naukowcy (Off, Charron i Alexander) z Uniwersytetu w Göteborgu w 2022 r.