To wszystko potrwa jeszcze wiele dni albo nawet tygodni – zgodnie mówią prawnicy pytani o to, jak dalej może się rozwinąć sprawa uporządkowania mediów publicznych. Mimo upływu kilkunastu dni od wszczęcia pierwszych działań przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego wciąż nie doszło do wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym żadnych nowych osób jako kierujących spółkami mediów publicznych. Obok spraw rejestracyjnych mogą się też rozpocząć osobne postępowania dotyczące m.in. prawa konkurencji.
Zamęt w rejestrze
Przypomnimy, że począwszy od 22 grudnia ub.r., do Krajowego Rejestru Sądowego po kolei wpływały różne wnioski dotyczące władz publicznej telewizji, radia oraz Polskiej Agencji Prasowej. Pierwszy był wniosek ministra kultury w sprawie zarządu spółki TVP SA z Tomaszem Sygutem na czele. Ale odwołana rada nadzorcza TVP, nieuznająca decyzji ministra, sama powołała nowy zarząd z Maciejem Łopińskim jako prezesem. Wniosek o rejestrację tej zmiany wpłynął wieczorem 24 grudnia. Z kolei 26 grudnia zebrała się Rada Mediów Narodowych i wybrała na prezesa TVP Michała Adamczyka. Wniosek w tej sprawie też czeka na rozpoznanie. Natomiast 27 grudnia minister kultury zdecydował o wszczęciu procedury likwidacyjnej spółek mediów publicznych i też złożył stosowny wniosek. Michał Adamczyk zapowiedział zaskarżenie likwidacji do sądu.
Czytaj więcej
Nie wiem, czy sądy zdołają rozwiązać spór wokół likwidacji mediów publicznych czy też ich restruk...
Sąd rejestrowy teoretycznie ma siedem dni na dokonanie stosownego wpisu, zwrócenie wniosku z powodu wad formalnych, a także zawieszenie postępowania. Jednak wobec natłoku różnych wniosków dotyczących tych samych spółek niewykluczone jest znaczne wydłużenie tej procedury (do czego sąd ma prawo).
Zdaniem adwokata dr. hab. Michał Romanowskiego sąd może tu wykorzystać przepisy uzasadniające odłożenie rejestracji w związku ze złożonością sprawy. – Mamy tu bowiem do czynienia z różnymi wnioskami w sprawie zarządów i procedury likwidacyjnej. Dotychczas nie jest też rozwiązana kwestia rejestracji nowych rad nadzorczych – zauważa Romanowski.