We wtorek wieczorem Senat wprowadził poprawki opozycji do noweli ustawy o SN, które Sejm wcześniej odrzucił, ale dodatkowo je rozszerzył. Teraz ustawa wraca do Sejmu, który będzie próbował je odrzucić. Wniosek o odrzucenie ustawy został odrzucony, podobnie wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek. Senat przyjął natomiast 14 poprawek głosowanych łącznie.
Jeszcze przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia Senatu marszałek Tomasz Grodzki z PO zaapelował do Sejmu, by ten „na poważnie” pochylił się nad zaproponowanymi poprawkami. Senatorowie chcą w istotny sposób zmodyfikować ustawę o Sądzie Najwyższym, którą w styczniu przyjął Sejm i która zdaniem rządu ma odblokować Krajowy Plan Odbudowy.
Nad wszystkim wisi jednak kilka fundamentalnych pytań dotyczących dalszego przebiegu wydarzeń – kolejnych decyzji Sejmu, prezydenta Andrzeja Dudy, jak i samej Komisji Europejskiej. – Nie ma żadnej pewności, że ustawa odblokuje środki w kształcie narzuconym przez PiS. Bo nie wiemy tak naprawdę, w jakim stopniu pewne jest porozumienie z KE, które rząd ogłosił. Informacje na ten temat są śladowe z obydwu stron. A przez to w tej sprawie zdarzyć się może dosłownie wszystko – przekonuje jeden z naszych informatorów z opozycji.
Czytaj więcej
Senat wprowadził poprawki opozycji do noweli ustawy o SN, które Sejm wcześniej odrzucił, ale doda...
Inny nasz rozmówca – ważny polityk Platformy – mówi z kolei, że do wypłaty środków z KPO aż do wyborów nie dojdzie, a sprawa będzie tematem głównej części kampanii wyborczej. Kontrolująca Senat opozycja postanowiła jednak ustawę poprawić zgodnie z taktyką przyjętą wcześniej w Sejmie – tak, by mieć „czyste sumienie” w oczach opinii publicznej, zwłaszcza w kontekście wspomnianej wcześniej kampanii.