Znaczna część mojego życia upłynęła na wzmacnianiu relacji pomiędzy Europą a Stanami Zjednoczonymi, dlatego pierwsze miesiące drugiej kadencji Donalda Trumpa były dla mnie szczególnie trudne do obserwowania. Zawsze wierzyłem, że najlepszym gwarantem bezpieczeństwa Europy jest ścisłe partnerstwo z USA. To przygnębiające, że tak już nie jest.
Europa w nowej erze strategicznej współpracy
Europa musi stanąć na własnych nogach. Musimy szybko zwiększyć nasze inwestycje w obronność i być w stanie bronić się samodzielnie. Musimy się upewnić, że nigdy więcej nie będziemy gospodarczo bezbronni – czy to wobec rosyjskiego gazu, chińskich surowców, czy kaprysów nieobliczalnego amerykańskiego miliardera, który dąży do zmonopolizowania przestrzeni kosmicznej i łączności satelitarnej.
Z jednej strony musimy ograniczać naszą zależność od tych, którzy nie podzielają naszych wartości, a z drugiej – znaleźć nowe sposoby na pogłębienie partnerstwa z tymi, którzy tak jak my chcą żyć w demokratycznych państwach. Europejska niezależność nie może stać się europejskim izolacjonizmem.
Czytaj więcej
Trump doprowadził do wzmocnienia jedności wśród Europejczyków. Dzwonki ostrzegawcze od niego i Pu...
Jako kraj sprawujący obecnie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej Polska powinna być orędownikiem nowej ery strategicznej współpracy – takiej, która zwiększa bezpieczeństwo Europy poprzez wzmacnianie naszych sojuszy z podobnie myślącymi demokracjami, jak Wielka Brytania, Kanada, Australia, Japonia czy Tajwan. Możemy tu wyróżnić dwa obszary wymagające szczególnej uwagi.