Od kilku miesięcy światowe media żyją rozmowami rosyjsko-amerykańskimi na temat zakończenia wojny w Ukrainie. Mnożą się wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa (m.in. na temat umowy z Ukrainą w sprawie surowców naturalnych), kontrowersyjne pomysły rzuca też Władimir Putin, mówiąc np. o wprowadzeniu tymczasowego zewnętrznego zarządu nad Dnieprem. Odrębnie prowadzone są rozmowy w UE (z inicjatywy Francji i Wielkiej Brytanii) o wysłaniu do Ukrainy międzynarodowej misji pokojowej. Wir pomysłów, spotkań i wypowiedzi pozostawił w cieniu czwartego kluczowego na arenie międzynarodowej gracza – Chiny. Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi w niedzielę rozpoczął trzydniową wizytę w Moskwie i postanowił przypomnieć Amerykanom, z kim Rosjanie mają sojusz strategiczny.
„Relacje z Chin z Rosją są trwałe jak góra Tai Shan”. Po co Wang Yi udał się do Moskwy?
Wang Yi odniósł się do wznowionego przez Stany Zjednoczone dialogu z Rosją i stwierdził, że to „sprzyja stabilizacji równowagi sił pomiędzy dużymi państwami i wnosi optymizm w nieciekawą sytuację międzynarodową”. Jednoznacznie zaś zasugerował, że w Pekinie zauważają powracające co jakiś czas w USA spekulacje dotyczące próby rozbicia chińsko-rosyjskiego sojuszu. A o takich celach Białego Domu wprost mówił podczas monachijskiej konferencji bezpieczeństwa specjalny wysłannik USA ds. Ukrainy i Rosji Keith Kellogg.
– Rosyjscy przyjaciele zapewne również zauważyli tych, którzy lubią spekulować na tak zwanej strategii „odwróconego Nixona" (w latach 70. Stanom Zjednoczonym udało się odciągnąć Chiny od ZSRR, teraz chodzi o odciągnięcie Rosji od Chin – red.). Widzimy w tym transakcjonizm polityki międzynarodowej – oznajmił Wang Yi w rozmowie z rosyjską agencją Ria Nowosti.
Czytaj więcej
Zaproponowana przez Biały Dom umowa w sprawie surowców de facto przekształcałaby Ukrainę w teryto...
– Chińsko-rosyjskie wszechstronne partnerstwo i strategiczne współdziałanie podołały wyzwaniom związanym z turbulencją międzynarodową, są awangardą dzisiejszych czasów, są niezniszczalne i trwałe jak góra Tai Shan. Całkowicie rozumiemy i popieramy Rosję, która broni swoich praw i interesów drogą dyplomatyczną – mówił Wang Yi.