Kończy się najdłuższa kadencja współczesnej Adwokatury. Pandemia zafundowała nam niespełna cztery i pół roku. Nikt, kto rozpoczynał w listopadzie 2016 działalność we władzach samorządu w najgorszych snach nie spodziewał się tego z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Ale każdy rozsądny wie, ile jeszcze przed nami. Wybrane w marcu nowe władze adwokatury staną przed wyzwaniami o charakterze fundamentalnym dla całej adwokatury.
Społeczna rewolucja cyfrowa jaką zawdzięczamy Covidowi, zmusiła rządzących do informatyzacji wymiaru sprawiedliwości. Bez planu, bez pomysłu, na szybko, byle jak. Podstawowym zadaniem samorządu adwokackiego będzie walka o to by wprowadzone rozwiązania informatyczne nie tylko gwarantowały sprawne działanie sądów, ale również zapewniały bezpieczeństwo wykonywania zawodu adwokata oraz bezpieczeństwo procesowe naszych klientów. Adwokatura, działając wspólnie z radcami, powinna być liderem reform cyfrowych w wymiarze sprawiedliwości. Tak by informatyzację sądów rozpocząć od wąskiej grupy profesjonalnych pełnomocników. Dzięki temu stosunkowo niewielkim nakładem kosztów da się stworzyć i utrzymać sprawnie działający system informatyczny, obsługujący nie tylko rozprawy, ale również obieg i doręczenie dokumentów procesowych. Oczywiście musi być to proces dobrowolny i musi temu towarzyszyć systemem istotnych zachęt finansowych dla naszych klientów, chociażby w postaci obniżenia (co najmniej o jedną czwartą) opłat sądowych w sprawach prowadzonych elektronicznie. Tak jak w sprawach EPU.