Władza ustawodawcza ma szerokie uprawnienia do kształtowania przepisów prawa podatkowego, tak aby odpowiadały założeniom i celom społecznym, politycznym i ekonomicznym, które zamierza realizować. Jednak, wbrew pozorom i powszechnej świadomości, nie może uchwalać wszystkiego co chce. Szczególnie w dziedzinie nakładania podatków ma szereg ograniczeń wynikających z Konstytucji. Warto je cały czas przypominać. Podatki nakładać można jedynie ustawą, muszą one być określone, czyli jednoznaczne. Obywatele nie mogą się domyślać jaki podatek na nich ciąży w związku z zaistnieniem określonego zdarzenia z którym ustawa wiąże powstanie obowiązku podatkowego. Wszyscy obywatele muszą być równo traktowani wobec prawa i w określonej sytuacji płacić podatek wg takich samych zasad. Przepisy podatkowe nie mogą być pułapką zastawioną przez państwo na swoich obywateli, czyli nie może obowiązek zapłaty bądź zwolnienia z zapłaty podatku być przed obywatelami ukryty. Państwo nie może pobierać podatku od własnego łamania prawa, czyli od własnej niegodziwości. Przepisy podatkowe nie mogą dawać obywatelom praw pozornych. Nie mogą być fikcją prawa, w szczególności dotyczy to przedawnienia zobowiązań podatkowych. Skoro w ustawie Ordynacja podatkowa jest przedawnienie to musi być ono instytucją realną, a nie iluzoryczną, czyli taką, którą państwo jak chce to może obchodzić/ignorować.