Po roku uchylania rąbków zapowiadanej reformy, przymuszony do okresowej oceny minister Zbigniew Ziobro rzucił trzy pomysły: na odciążenie sądów– sędziowie pokoju dla drobnych spraw; na poprawienie kondycji sędziów, reanimację Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury jako kuźni profesjonalnych kadr prawniczych; na przetasowanie w Krajowej Radzie Sądownictwa – nie bardzo wiadomo po co.
Jeśli chodzi o sędziów, to mamy od dawna ich nadmiar, a są jeszcze referendarze, asystenci. Problem polega zaś na tym, jak efektywnie ich wykorzystać – i tego oczekujemy od reformy, a nie mnożenia etatów i biurokracji.