Witold M. Orłowski: Prima aprilis przez cały rok

W czasach zalewu kłamstwami, fejkami i prawdami alternatywnymi piękny zwyczaj primaaprilisowych żartów traci nieco swój sens.

Publikacja: 03.04.2025 04:55

Pochodzenie prima aprilis nie jest jasne, choć nie ma wątpliwości, że święto nabieraczy nawiązuje do

Pochodzenie prima aprilis nie jest jasne, choć nie ma wątpliwości, że święto nabieraczy nawiązuje do starożytnych zwyczajów rzymskich

Foto: Bloomberg

Pochodzenie prima aprilis nie jest jasne, choć nie ma wątpliwości, że święto nabieraczy nawiązuje do starożytnych zwyczajów rzymskich. Uważa się, że jego rozpowszechnienie wiązało się z edyktem pewnego francuskiego króla, który w roku 1564 oficjalnie zakazał obchodzenia Nowego Roku dnia 1 kwietnia i przesunął jego datę na 1 stycznia (to nie żart). Bez wątpienia z korzyścią dla rynku prasowego, bo w Nowy Rok gazety nie wychodzą, a 1 kwietnia tak, dając okazję do umieszczania oszukańczych informacji.

Z tradycji tej korzystano często i chętnie. Do najsłynniejszych prasowych wygłupów na prima aprilis należy przerażająca wiadomość „Berliner Tageblatt” z 1905 roku o tym, że złodzieje ukradli całe rezerwy złota USA, sensacyjne doniesienie „The New York Times” z 1934 roku o maszynie do latania napędzanej wyłącznie wydychanym przez człowieka powietrzem, informacja rolnicza BBC z 1957 roku o wyjątkowo obfitych zbiorach rosnącego na krzakach w Szwajcarii spaghetti, dodatek turystyczny „The Guardian” z 1977 roku o nieistniejącym archipelagu San Seriffe na Oceanie Indyjskim (jak nasz San Escobar) czy wreszcie sportowy news „Faktu” z 2008 roku o odebraniu Polsce organizacji Euro 2012.

Odrobina humoru z pewnością nie zaszkodziłaby również dziś. Pełen nadziei sięgnąłem więc po wydania gazet z 1 kwietnia (od „Rzeczpospolitej” oczywiście zaczynając), szukając w nich, zgodnie z wieloletnią tradycją, przemyconych pomiędzy poważnymi informacjami primaaprilisowych żartów. I muszę przyznać, że się nie zawiodłem.

Jakie primaaprilisowe żarty znalazłem dwa dni temu? Dowiedziałem się na przykład, że prezydent Trump ogłosił, że jest „wściekły” na Putina i zastanowi się nad nałożeniem ceł na kraje importujące rosyjską ropę (ciekawe, że nie na samą Rosję).

Zresztą o prezydencie Trumpie żartów było więcej, w tym jego wypowiedź, że wbrew amerykańskiej konstytucji być może będzie rządził przez więcej niż dwie kadencje (byłaby to kpina z demokracji). Z kolei jego doradca gospodarczy (jako ekonomista raczej nieznany, ale po pięknej karierze w funduszach inwestycyjnych) zapewnił, że podniesienie ceł na wszystkie towary z całego świata będzie tylko z korzyścią dla USA. Rzeczywiście, można będzie się nieźle uśmiać, jak człowiek najpierw się wystraszy, że wojny celne między USA a Europą i Chinami mogą wywołać globalną recesję, a potem zobaczy, że to był tylko kawał.

Z primaaprilisowych żartów na temat krajowej gospodarki znalazłem na przykład taki, że polski przemysł obronny pilnie odpowie na potrzeby obronne kraju, zwiększając produkcję pocisków kalibru 155 mm już „za kilkadziesiąt miesięcy”… po ponad trzech dekadach wymuszania strajkami i związkowymi demonstracjami wielomiliardowych subsydiów, służących zapewnieniu przeżycia tego niemal całkowicie państwowego przemysłu.

Albo taki, że w ramach ułatwiania życia przedsiębiorcom urzędnicy Ministerstwa Finansów zaproponowali właśnie zaostrzenie ordynacji podatkowej w zakresie możliwości niemal nieograniczonego przewlekania dochodzenia roszczeń podatkowych. Albo ten o przyznaniu sobie przez zarząd NBP i Radę Polityki Pieniężnych rekordowych wynagrodzeń w szczerym uznaniu dla swoich własnych zasług w walce z inflacją.

Śmieszne, prawda? Tylko trochę szkoda, że to wcale nie były żarty.

CV

Witold M. Orłowski

główny doradca ekonomiczny PwC w Polsce, wykładowca Politechniki Warszawskiej

Pochodzenie prima aprilis nie jest jasne, choć nie ma wątpliwości, że święto nabieraczy nawiązuje do starożytnych zwyczajów rzymskich. Uważa się, że jego rozpowszechnienie wiązało się z edyktem pewnego francuskiego króla, który w roku 1564 oficjalnie zakazał obchodzenia Nowego Roku dnia 1 kwietnia i przesunął jego datę na 1 stycznia (to nie żart). Bez wątpienia z korzyścią dla rynku prasowego, bo w Nowy Rok gazety nie wychodzą, a 1 kwietnia tak, dając okazję do umieszczania oszukańczych informacji.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
9zł za pierwszy miesiąc.

Rzetelne informacje, pogłębione analizy, komentarze i opinie. Treści, które inspirują do myślenia. Oglądaj, czytaj, słuchaj.
9 zł pierwszy miesiąc, a potem 39 zł/msc
Opinie Ekonomiczne
Kolejny budżet Europy: dostosowanie się do nowych realiów
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Rosja w pułapce wysokich stóp procentowych
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Politycy, odczepcie się od polityki pieniężnej
Opinie Ekonomiczne
Bogusław Chrabota: Jak się chronić przed złymi skutkami sztucznej inteligencji?
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Opinie Ekonomiczne
Prof. dr hab. Andrzej K. Koźmiński: Cała władza w ręce miliarderów