Jak informowaliśmy w piątek, Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z zakupem zabytkowego budynku w Raciborzu, który miał być przeznaczony na potrzeby Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Budynek miał być siedzibą Centrum Cyfryzacji Obsługi Druku, magazynem na dowody rzeczowe i archiwum. Miał też mieścić call-center dla sądów apelacji katowickiej.
Według MS, zgodę na zakup wyraził ówczesny wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, który urodził się w Raciborzu. Część budynku zawaliła się bezpośrednio po zakupie, w pozostałej części wykryto grzyby, glony i porosty, a na murach krystalizowała się sól. Konieczne więc było niezwłoczne zabezpieczenie budynku, gdyż stanowił bezpośrednie zagrożenie dla ludzi i mienia.
Obecne kierownictwo resortu ustaliło, że przed zakupem nieruchomości nie zlecono oceny stanu technicznego ani możliwości adaptacji obiektu do wymaganych potrzeb. Stan zawilgocenia budynku jest tak duży, że samo osuszanie trwałoby 10 lat. W związku z tym nie byłoby możliwe trzymanie tam archiwów papierowych czy dowodów rzeczowych.
Czytaj więcej
Ministerstwo Sprawiedliwości skierowało do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o podejrzeniu popeł...
Sprawa rudery w Raciborzu to zemsta za sprawę Giertycha?
Innego zdania jest poseł Woś. Jak informuje serwis Racibórz Nasze Miasto, 1 kwietnia Michał Woś zorganizował konferencję prasową przed raciborskim budynkiem. Określił go "pomnikiem patowładzy Platformy Obywatelskiej". Na ogrodzeniu zawisł baner z którego wynika, że za jego stan odpowiedzialna jest Gabriela Lenartowicz, posłanka KO z powiatu raciborskiego, która zablokowała renowację budynku.