PRS kojarzy się z inwestycjami dużych zagranicznych funduszy w największych aglomeracjach. Ogłosiliście, że część inwestycji chcecie zaoferować inwestorom instytucjonalnym: głównie w Szczecinie, a także w Poznaniu oraz mniejszych miastach: Zielonej Górze i rodzimym Gorzowie. Jak wygląda popyt na wynajem w tych mniejszych ośrodkach, liczących poniżej 150 tys. mieszkańców?
Rynek PRS dopiero się w Polsce kształtuje i jest po prostu kwestią czasu, kiedy tego typu inwestycje przestaną być domeną największych aglomeracji i pojawią się w mniejszych ośrodkach. Fundusze faktycznie są zainteresowane projektami w większych miastach, dlatego rozmawiamy głównie o Szczecinie i Poznaniu, ale niejako przy okazji pojawił się temat mniejszych ośrodków. Jako deweloper działamy tam od lat, od lat część mieszkań kupują inwestorzy indywidualni z myślą o wynajmie. Może te miasta są mniejsze, ale rynek najmu jest tam mocny i zwrot z inwestycji jest porównywalny niż w przypadku większych miast, jeśli nie wyższy.