Podczas krótkiego pobytu w Paryżu Zełenski dostał obietnicę otrzymania m.in. lekkich czołgów i wozów bojowych. W Londynie za to publicznie pojawiła się kwestia dostaw zachodnich samolotów bojowych. Ukraińcy cały czas proszą o amerykańskie myśliwce F-16, które m.in. bardzo wzmocniłyby obronę przeciwlotniczą. USA jako ich producent uchylają się od podjęcia decyzji, sugerując jednak, że nie będą się sprzeciwiać, jeśli europejscy sojusznicy je dostarczą. Sama Wielka Brytania ich nie posiada (lotnictwo opiera się na eurofighterach), ale gotowa jest wejść w skład koalicji państw wzmacniających ukraińskie lotnictwo, szkoląc pilotów czy dostarczając części zamienne.
Już w Rzymie Zełenski mówił o „koalicji niszczycieli”, czyli państw gotowych dostarczyć Ukrainie zachodnie samoloty lub szkolić pilotów. Nie wiadomo, czy i jakie decyzje w tej sprawie zapadły w Berlinie i Rzymie. Eksperci wskazują jednak, że to Wielka Brytania odgrywa rolę najbardziej radykalnego sojusznika Kijowa, jako pierwsza przekazała mu pociski rakietowe dalekiego zasięgu. Jednocześnie jednak władze USA jeszcze latem ubiegłego roku wydzieliły 200 mln dolarów na szkolenie ukraińskich pilotów. Nie wiadomo jednak, czy te fundusze zostały wykorzystane.
Poza publicznym powrotem do rozmów o dostawach samolotów Wołodymyr Zełenski zebrał obietnicę dostaw wojskowych wartych kilka miliardów euro. Jednak część z nich dotrze do Ukrainy prawdopodobnie już po planowanej kontrofensywie i posłuży do wzmacniania armii po bez wątpienia ciężkich walkach.
Mimo że główny atak nadal jeszcze się nie zaczął, to w centralnej części frontu, wokół Bachmutu, trwają ciężkie starcia. Ukraińskim oddziałom udało się odrzucić Rosjan na południe i północ od miasta. Teraz jednak to Rosjanie przeszli do ataku i próbują otoczyć atakujących Ukraińców oraz usunąć zagrożenie skrzydeł swego ugrupowania w Bachmucie. Na razie zostali powstrzymani.
Bachmutem wstrząsają jednak nie tylko ostrzały artyleryjskie, ale i intrygi. Powołując się na amerykańskie dokumenty ujawnione w internecie, „Washington Post” twierdzi, że były kryminalista, a obecnie milioner Jewgienij Prigożyn proponował ukraińskiemu dowództwu przekazanie danych o pozycjach rosyjskiej armii w zamian za oddanie mu miasta. Taką propozycję miał złożyć szefowi ukraińskiego wywiadu wojskowego Kyryle Budanowowi na początku najnowszej fazy walk o Bachmut, w styczniu. Do spotkania miało dojść gdzieś w Afryce. W kilku tamtejszych państwach rosyjscy najemnicy mają swoje bazy.