Czy ktoś jeszcze pamięta o zawieszeniu broni w Strefie Gazy?

Wstrząsany aferami izraelski rząd nasila operację militarną w Strefie Gazy. I chce przyłączać jej kawałki do „stref bezpieczeństwa Izraela”.

Publikacja: 02.04.2025 17:45

Czy ktoś jeszcze pamięta o zawieszeniu broni w Strefie Gazy?

Foto: REUTERS/Hatem Khaled

Już chyba nikt nie pamięta o zawieszeniu broni w Strefie Gazy, które przetrwało dwa miesiące. Od 18 marca mamy do czynienia z nową fazą wojny, którą rozpoczęły zmasowane izraelskie naloty, a potem doszła do tego operacja lądowa. Przez ten czas zginęło, według źródeł palestyńskich kontrolowanych przez Hamas, ponad tysiąc Palestyńczyków, w większości cywilów. 

Od 2 kwietnia i ta nowa faza weszła w kolejny etap. W środę rano minister obrony Izrael Katz ogłosił nasilenie operacji militarnej. Zapowiedział także, że armia podbije „rozległe terytorium” i wcieli je do „stref bezpieczeństwa państwa izraelskiego”. Określenie „rozległe terytorium” brzmi dziwnie w odniesieniu do zamieszkanej przez 2,2 miliona Palestyńczyków Strefy Gazy, która ma maksymalnie 41 kilometrów z północy na południe, a od wschodu po Morze Śródziemne ledwie 7 do 12 kilometrów.

Czytaj więcej

Mnożą się fronty, na których walczy Netanjahu. Izrael na progu wojny domowej?

Nie jest jasne, jaka część Strefy Gazy ma się znaleźć pod bezpośrednią kontrolą Izraela. Katz okupacją fragmentów Strefy Gazy groził już w połowie marca, po wznowieniu wojny.

Czy to koniec marzeń o uwolnieniu izraelskich zakładników ze Strefy Gazy?

Wiadomo – piszą o tym izraelskie media – że nowa operacja koncentruje się na południu, w okolicach leżącego przy egipskiej granicy Rafah oraz drugiego co do wielkości miasta Strefy Gazy, Chan Junis. Już dwa dni wcześniej – w czasie Id al-Fitr, święta kończącego ramadan, czyli muzułmański miesiąc postu i refleksji – armia izraelska wezwała Palestyńczyków z rejonu Rafah, by opuścili ten teren i przenieśli się nad morze. Tłumacząc to koniecznością „zwalczania z wielką siłą” terrorystów z Hamasu, którzy są obecni przede wszystkim w miastach na południu. 

Przeciwko nowej fazie wojny protestowały w marcu dziesiątki tysięcy Izraelczyków, szczególnie rodziny i przyjaciele zakładników, uprowadzonych przez Hamas i jego sojuszników podczas wielkiego ataku terrorystycznego 7 października 2023 roku. W czasie dwóch dotychczasowych rozejmów, w listopadzie 2023 roku i na początku 2025 roku, za uwolnienie lub wydanie ciał uprowadzonych (w sumie prawie dwustu) Izrael wypuścił ponad 2200 więźniów palestyńskich.

Czytaj więcej

Polski zakładnik Oded Lifshitz nie wróci żywy ze Strefy Gazy. Wiele lat pomagał Palestyńczykom

Wciąż nie wróciło 59 zakładników (sami mężczyźni, żyje prawdopodobnie 24). Po środowym oświadczeniu ministra Katza Forum rodzin i przyjaciół oskarżyło rząd, że poświęca przetrzymywanych wciąż izraelskich zakładników w imię jakichś korzyści terytorialnych. I po raz kolejny stwierdziło, że jedynym rozwiązaniem jest zawarcie porozumienia z Hamasem i zakończenie wojny, a nie jej kontynuacja i to na terenach, gdzie już się wielekroć toczyły walki.

Czy wściekli Palestyńczycy ze Strefy Gazy mogą sami obalić Hamas?

Rząd Netanjahu, którego przeciwnicy oskarżają, że nie chce skończyć wojny, by nie stracić na zawsze władzy i trafić do więzienia za afery korupcyjne, przedstawił nowy argument za nasileniem operacji militarnej w Strefie Gazy. Jego zdaniem rośnie niezadowolenie tamtejszych Palestyńczyków wobec Hamasu, który kontroluje prawie całe ich życie, w tym dostawy pomocy humanitarnej, mimo że zginęła znaczna część jego dowódców. Minister Katz wręcz wezwał ich do obalenia Hamasu. 

Tysiące Palestyńczyków protestowało w zeszłym tygodniu w Strefie Gazy przeciw Hamasowi. Wznoszono hasło „lud chce upadku reżimu”, znane z rewolucji arabskich sprzed kilkunastu lat

Te nadzieje nie są bezpodstawne, w zeszłym tygodniu na północy Strefy, w tym w mieście Gaza, odbyły się nieznane wcześniej w tej skali protesty. Zachodnie agencje, w tym amerykańska AP, pisały o tysiącach uczestników. Wznoszono na nich hasło „lud chce upadku reżimu”, znane z rewolucji arabskich sprzed kilkunastu lat. 

Sposób prowadzenia wojny przez armię izraelską budzi oburzenie w świecie muzułmańskim i w niewielkiej skali w samym Izraelu. W zeszłym tygodniu na południu Strefy Gazy zginęło od izraelskich kul kilkunastu medyków i strażaków w sposób, który Palestyńczycy określili mianem egzekucji, z bliskiej odległości. Część odnalezionych ciał miało mieć związane ręce i nogi. Pociągnięcia do odpowiedzialności winnych za śmierć domagał się we wtorek David Lammy, szef dyplomacji Wielkiej Brytanii, życzliwej zazwyczaj Izraelowi. Uznał też Strefę Gazy za najniebezpieczniejsze na świecie miejsce dla pracowników służb niosących pomoc. 

Czytaj więcej

Korespondencja ze Sderot: Zakończenie wojny w Strefie Gazy przełożone na później

Antyrządowy dziennik izraelski „Haarec” poświęcił sprawie komentarz redakcyjny. „Rząd chce, by wojna trwała wiecznie, ale ona się kiedyś skończy. I wtedy armia i społeczeństwo izraelskie będzie musiało spojrzeć w lustro i zmierzyć się z faktem, że te okrucieństwa zostały popełnione w naszym imieniu” – napisał „Haarec”.

Wojna w Strefie Gazy, afera w Izraelu

Nowy etap wojny w Strefie Gazy zbiega się w czasie ze wstrząsami w polityce krajowej Izraela. W areszcie siedzą dwaj bliscy współpracownicy Netanjahu, podejrzani o udział w aferze zwanej Katargate (niektórzy uważają, że to ona doprowadzi do końca kariery długoletniego premiera).

Już wcześniej postawiono im zarzuty łapówkarstwa, prania brudnych pieniędzy, kontaktów z obcymi służbami. Teraz jeszcze doszedł inny: przedstawiania Kataru w pozytywnym świetle, a Egiptu w złym. Z bajecznie bogatym Katarem Izrael nie utrzymuje stosunków (i oskarża oficjalnie o współpracę z Hamasem), a z Egiptem tak. Oba kraje pośredniczą w negocjacjach Izraela z Hamasem.

Aferą zajmowała się też służba bezpieczeństwa Szin Bet, co było jedną z przyczyn zwolnienia jej szefa Ronena Bara. Przeciw dymisji protestowały tysiące Izraelczyków. Pojawiły się nawet obawy, że w Izraelu wybuchnie wojna domowa. 

Już chyba nikt nie pamięta o zawieszeniu broni w Strefie Gazy, które przetrwało dwa miesiące. Od 18 marca mamy do czynienia z nową fazą wojny, którą rozpoczęły zmasowane izraelskie naloty, a potem doszła do tego operacja lądowa. Przez ten czas zginęło, według źródeł palestyńskich kontrolowanych przez Hamas, ponad tysiąc Palestyńczyków, w większości cywilów. 

Od 2 kwietnia i ta nowa faza weszła w kolejny etap. W środę rano minister obrony Izrael Katz ogłosił nasilenie operacji militarnej. Zapowiedział także, że armia podbije „rozległe terytorium” i wcieli je do „stref bezpieczeństwa państwa izraelskiego”. Określenie „rozległe terytorium” brzmi dziwnie w odniesieniu do zamieszkanej przez 2,2 miliona Palestyńczyków Strefy Gazy, która ma maksymalnie 41 kilometrów z północy na południe, a od wschodu po Morze Śródziemne ledwie 7 do 12 kilometrów.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Konflikty zbrojne
Izraelska armia przeprowadziła operację lądową w Syrii
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Konflikty zbrojne
Korea Północna buduje tajemnicze okręty. Na co wskazują zdjęcia satelitarne?
Konflikty zbrojne
Gen. Waldemar Skrzypczak: Słyszę z Moskwy tylko wycie. Propaganda doprowadzona do furii
Konflikty zbrojne
Finlandia wycofuje się z Konwencji Ottawskiej. Premier Finlandii wyjaśnia powód
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Konflikty zbrojne
Wojna w Ukrainie: dyplomatyczne groźby i niepewność na froncie
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?