Chodzi o projekt nowelizacji kodeksu karnego wykonawczego, który w marcu trafił do konsultacji i uzgodnień. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, w dużej mierze stanowi on odwrócenie zmian wprowadzonych przez poprzedni rząd. Zaostrzały one warunki wykonywania kary i ograniczały możliwość przedterminowego warunkowego zwolnienia.
Nowelizacja zakłada m.in. wydłużenie okresu do wniesienia skarg, zniesienie opłat za korzystanie ze sprzętu elektrycznego w celi oraz częściowe odejście od polityki każdorazowego doprowadzania skazanych do odbycia kary.
W swojej opinii do projektu Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazuje, że przedstawione zmiany nie w pełni odwracają negatywne zmiany wprowadzone do Kodeksu karnego wykonawczego przez poprzedni rząd. Rodzą także nowe problemy.
Czytaj więcej
Skrócenie okresów karencji pomiędzy jednym a drugim wnioskiem o warunkowe przedterminowe zwolnien...
Doprowadzania do odbycia kary to dodatkowe obciążenie dla Policji
Krytycznie oceniono m.in. zmiany w zakresie doprowadzania skazanych do odbycia kary. HFPC przypomina, iż zmiany wprowadzone w 2023 r. spowodowały, że regułą stało się doprowadzanie skazanych do odbycia kary, zamiast wzywania ich do stawienia się w odpowiednim areszcie śledczym. Projekt jedynie częściowo zmienia tę zasadę. Zgodnie z jego założeniami wezwanie do odbycia kary będzie miało miejsce w przypadku skazanych na karę nieprzekraczającą 1 roku i 6 miesięcy. Pozostali skazani będą zaś doprowadzani do odbycia kary. - Samo Ministerstwo Sprawiedliwości jeszcze niedawno przyznawało, że zmiana z 2023 r. nie poprawiła efektywności stawiennictwa skazanych. Utrzymanie obligatoryjnych doprowadzeń nie pozwoli skazanym na uporządkowanie swojego życia osobistego przed odbyciem kary, co może mieć negatywne skutki dla ich sytuacji po opuszczeniu jednostki penitencjarnej - uważa adwokat HFPC, Marcin Wolny. - Będzie to także dodatkowe obciążenie dla Policji, która już teraz boryka się z problemami kadrowymi – dodaje.