4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Roman Giertych
„Zacznij sypać, to puścimy cię do syna” – tak w wolnym tłumaczeniu brzmi przekaz Romana Giertycha do bliskiej współpracownicy Mateusza Morawieckiego podejrzanej o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i przyjęcie wielomilionowej łapówki za ustawienie rządowego przetargu pod tekstylnego patriotę z firmy Red is Bad. Nie wiem, czy Roman Giertych rzeczywiście ma przecieki ze śledztwa, czy tylko popisuje się przed swoimi groupies, ale takie „oferty nie do odrzucenia” składane publicznie przez polityka władzy powagi prokuraturze nie dodają, zwłaszcza gdy jej własna strategia komunikacyjna w kluczowym politycznym śledztwie leży i już nawet nie kwiczy. Jeśli ktoś szukał argumentu za tym, że Anna W. przebywa w areszcie wydobywczym, Roman Giertych właśnie go dostarczył, ułatwiając przy okazji pracę przyszłym obrońcom „głównego beneficjenta”, którzy – jeśli w ogóle sprawa kiedyś trafi do sądu – będą mogli podnosić, że obciążające go zeznania Anny W. są niewiarygodne, zostały bowiem na niej wymuszone szantażem, z użyciem chorego dziecka jako karty przetargowej. Nawet jeśli w sądzie taka argumentacja nie przejdzie, to właśnie się zaczyna utrwalać po prawej stronie. Roman Giertych dla Anny W. wykonał kawał roboty, reprezentując jej procesowy interes dużo skuteczniej niż jej własny adwokat.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.