Trwające od tygodni rokowania dotychczas nie przyniosły pokoju nad Dnieprem. Nie udało się nawet wprowadzić 30-dniowego zawieszenia broni dotyczącego infrastruktury energetycznej czy ukraińskiego wybrzeża Morza Czarnego. To wszystko, jak wynika z doniesień związanych z Białym Domem mediów amerykańskich, mocno „rozczarowuje” prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Donald Trump już wprost zaczyna mówić o możliwości nałożenia ceł (ostatnio w wywiadzie dla NBC News mówił o 25-proc. cłach) na państwa, które importują rosyjską ropę. Grupa amerykańskich senatorów (50, połowa z nich to republikanie) poszła dalej i zaproponowała projekt ustawy, która mogłaby być najpotężniejszym ciosem w gospodarkę rosyjską od początku agresji nad Dnieprem.
Donald Trump uderzy cłami w przyjaciół Rosji? Na celowniku są m.in. Chiny
Autorzy projektu proponują odpowiedzieć Władimirowi Putinowi (w przypadku jeżeli ostatecznie nie zawiesi broni) nałożeniem 500-procentowych ceł na towary z krajów, które kupują nie tylko rosyjską ropę, ale też gaz, uran i inne zasoby naturalne. Uderzyłoby to przede wszystkim w najważniejszego partnera handlowego Rosji – Chiny. Wymiana handlowa Moskwy z Pekinem wyniosła w ubiegłym roku ponad 245 mld dolarów (to ponad 30 proc. całej wymiany handlowej Rosji), z czego prawie połowa stanowi rosyjski eksport do Chin.
Czytaj więcej
Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi pojechał do Moskwy, by zrozumieć, w co tak naprawdę Władimir Pu...
Ropy, gazu i innych surowców naturalnych Rosja sprzedała Chińczykom w ubiegłym roku za prawie 100 mld dolarów. Powody do obaw w związku z zapowiedziami USA mogą też mieć Indie (70 mld wyniosła w ub.r. wymiana handlowa z Rosją) oraz Turcja (handel z Rosją – 52 mld dol.), które również w znaczących ilościach kupują rosyjskie surowce energetyczne.