Donald Trump pokazał długą tabelę państw, na które nałożył cła. Znajdziemy tam m.in. wysepki Tokelau (to terytorium zależne Nowej Zelandii ma zaledwie 1,5 tys. ludności) albo norweski Svalbard na Oceanie Arktycznym z niemal 2,5 tys. ludności.
Cła amerykańskie biją nawet w pingwiny, które są jedynymi mieszkańcami wysp Heard i McDonalda leżących w południowej części Oceanu Indyjskiego. Rosję (a wraz z nią i Białoruś Aleksandra Łukaszenki) Donald Trump postanowił jednak oszczędzić. Powodów jest kilka.
Czytaj więcej
Nie jestem przekonany, czy temat ceł będzie dla kandydatów atrakcyjny, bo w zasadzie żaden z kand...
Dlaczego Rosji nie ma na liście ceł Donalda Trumpa? Kolejny gest wobec Putina
Wymiana handlowa Rosji z USA nie robi większego wrażenia. Przed rosyjską agresją na Ukrainę w 2021 r. opiewała na ponad 36 mld dol. Dzisiaj (dane za 2024 r.) wynosi zaledwie 3,5 mld dol., z czego lwia część (3 mld dol.) to eksport rosyjski do USA. Z drugiej zaś strony Rosjanie, mimo trwającej od ponad trzech lat wojny z Ukrainą, sprzedają Amerykanom m.in. nawozy, platynę i paliwo jądrowe. Ale czy utrata 3 mld dol. przekonałaby Putina, którego eksport do np. Chin wyniósł w ubiegłym roku 115 mld dol., do zawieszenia broni i zakończenia wojny z Ukrainą? Niekoniecznie.
Czytaj więcej
Negocjacje rosyjsko-amerykańskie nabierają tempa. Kończy się etap wzajemnej adoracji, zaczyna eta...