Słaby złoty pomógł żywności

Po raz pierwszy od wejścia Polski do Unii Europejskiej spadł eksport artykułów rolno-spożywczych. Spadek byłby większy niż kilka procent, gdyby nie osłabienie polskiej waluty

Publikacja: 11.03.2010 04:08

Słaby złoty pomógł żywności

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

– Spadek eksportu rolno-spożywczego w 2009 r. nie jest zaskoczeniem. Już koniec 2008 r. przyniósł gwałtowne załamanie światowego handlu. Do dnia dzisiejszego obroty handlowe nie wróciły do poziomów sprzed tego załamania – mówi Adam Antoniak, starszy ekonomista Banku BPH. W 2009 r. wartość eksportu rolno – spożywczego wyniosła ok. 11,2 mld euro. Według wstępnych obliczeń Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (FAMMU/FAPA) była ona o ok. 4,4 proc. niższa niż w 2008 r. Natomiast szacunkowe wyliczenia Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wskazują, że skurczyła się ona o 2,2 proc. W obu przypadkach szacowany spadek jest mniejszy od prognozowanego przez ekonomistów w 2009 r. Powód? – Ceny transakcyjne nie spadły tak znacznie, jak można było się spodziewać – komentuje Wiesław Łopaciuk z IERiGŻ.

Dla naszych eksporterów najbardziej dotkliwe było spowolnienie gospodarcze w Unii Europejskiej, która jest największym odbiorcą naszej żywności. O kilkanaście procent zmalała sprzedaż polskich towarów do Niemiec. Trafia tam ok. 20 proc. artykułów rolno-spożywczych sprzedawanych za granicę. FAMMU/FAPA szacuje, że łącznie w 2009 r. sprzedaliśmy do Unii towary rolne za ok. 8,97 mld euro. Kwota ta była o 5,4 proc. niższa niż w 2008 r.

[wyimek]ok. 80 proc. polskiego eksportu spożywczego trafia do państw UE[/wyimek]

Wśród tych, którzy najbardziej odczuli skutki załamania gospodarczego, są polskie zakłady mleczarskie. – W 2009 r., po rekordowym wyniku z 2008 r., polski handel zagraniczny artykułami mleczarskimi osiągnął wyniki najsłabsze od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej – wyjaśnia Sławomir Stepulak z FAMMU/FAPA. Łączna wartość eksportu produktów mleczarskich spadła o 25 proc., do 916 mln euro.

Wpływ kryzysu na sprzedaż zagraniczną naszej żywności byłby bardziej dotkliwy, ale naszym eksporterom pomógł słaby złoty. Średnio w 2009 r. jedno euro kosztowało ok. 4,33 zł. Rok wcześniej trzeba było za nie zapłacić ok. 3,51 zł. Dzięki korzystnemu kursowi do polskich eksporterów trafiło łącznie ok. 48,5 mld zł, czyli o ok. jedną piątą więcej niż w 2008 r.

– Szczególnie udany był dla eksporterów pierwszy kwartał 2009 r. Kurs euro przekraczający wówczas 4,5 zł sprawił, że mogliśmy konkurować skutecznie ze wszystkimi krajami, także azjatyckimi – mówi Konrad Pazgan, wiceprezes grupy Konspol, czołowej firmy drobiarskiej w Polsce.

Zdaniem Dariusza Winka, głównego ekonomisty Banku BGŻ, polskie firmy miały dużą szansę, aby w ubiegłym roku obrócić kryzys na swoją korzyść. Czy im się udało? – Na skutek deprecjacji złotego zwiększyła się konkurencyjność cenowa polskich producentów żywności. Dzięki temu wzrosła sprzedaż zagraniczna do  sieci handlowych, głównie pod ich markami, oraz półproduktów do dalszego przetworzenia. Trudno uznać to jednak za powód do dumy i satysfakcji – uważa Winek. 

W tym roku sytuacja może się odwrócić, ponieważ złoty ma się umacniać. – Jeżeli kurs euro spadnie poniżej 3,85 zł, to nie tylko przestanie się nam opłacać eksport, ale także produkcja w kraju, ponieważ do Polski zacznie trafiać surowiec z zagranicy – uważa Konrad Pazgan.

Średniego kursu euro na tym właśnie poziomie spodziewa się Wiesław Łopaciuk. Dodaje, że z powodu umocnienia się naszej waluty tegoroczna wartość eksportu w euro powinna nieco wzrosnąć, ale licząc w złotych, może spaść o ok. 10 proc.

Według Dariusza Winka wartość eksportu rolno-spożywczego wzrośnie w tym roku do 11,4 mld euro. Import zwiększyć się może natomiast do 9,5 mld euro. Jego zdaniem możliwe jest, że niższy niż w ubiegłym roku będzie eksport zbóż. Niewykluczone natomiast, że uda się nam zwiększyć zagraniczną sprzedaż produktów z mleka oraz owoców i ich przetworów.

Obawiać się nie powinni natomiast polscy konsumenci. – Wzrost importu, głównie surowców, spowodowany umocnieniem się złotego zmniejszy presję na wzrost cen żywności na rynku krajowym – uważa Krystyna Świetlik z IERiGŻ.

[ramka][b]Andrzej Kalicki, szef Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych FAMMU/FAPA[/b]

Pozytywne jest to, że w 2009 r. spadek eksportu artykułów rolno — spożywczych był mniejszy od spadku importu. Dzięki temu dodatnie saldo w handlu zagranicznym tymi artykułami, po spadku 2008 r., ponownie znacząco wzrosło. Na wartość eksportu, która po raz pierwszy od wejścia Polski do Unii Europejskiej spadła, znacznie większy wpływ, niż ograniczenie popytu wywołane kryzysem gospodarczym, miał kurs złotego do euro, głównej walucie w której rozliczają się polscy eksporterzy. Właśnie dzięki temu obniżka wywozu była tak niewielka. Polska ma szansę zwiększać wartość eksportu artykułów rolno — spożywczych, ponieważ w dalszym ciągu mamy przewagę kosztową i cenową nad konkurentami z Zachodu Europy. Jednak musimy w eksporcie zwiększać stopniowo udział produktów przetworzonych i markowych. Obecnie bowiem wśród towarów sprzedawanych przez nas za granicę dominują artykuły nieprzetworzone, często wykorzystywane jako surowiec. Największy potencjał wzrostu sprzedaży zagranicznej poza Unią, mają kraje azjatyckie i afrykańskie. Polskie firmy powinny starać się zwiększać tam swoją obecność mimo dużej konkurencji. Byłoby im z pewnością łatwiej, gdyby w promocję polskiej żywności za granicą oraz wsparcie dla eksporterów zaangażował się polski rząd. [/ramka]

[ramka][b]Holandia liderem[/b]

Od wejścia do Unii Europejskiej Polska podwoiła swój udział w eksporcie rolno-spożywczym Wspólnoty. Obecnie wynosi on ok. 3,5 proc. Ekonomiści uważają jednak, że biorąc pod uwagę przewagę konkurencyjną, którą nasz przemysł spożywczy ma nad dojrzałymi rynkami UE – udział ten jest nadal niewielki. Mocniejszą pozycję mamy tylko w niektórych segmentach rynku, np. jesteśmy liczącym się dostawcą koncentratu jabłkowego. Liderem unijnego eksportu jest Holandia. Jej udział wynosi ok. 20 proc. Kolejne miejsca zajmują Niemcy (16 proc.), Francja (14 proc.), Belgia (10 proc.) i Hiszpania (8 proc.). Za Polską znajdują się m.in. Austria (2,5 proc.), Węgry (1,4 proc.), Czechy (1,3 proc.), a także Szwecja (1 proc.). [/ramka]

– Spadek eksportu rolno-spożywczego w 2009 r. nie jest zaskoczeniem. Już koniec 2008 r. przyniósł gwałtowne załamanie światowego handlu. Do dnia dzisiejszego obroty handlowe nie wróciły do poziomów sprzed tego załamania – mówi Adam Antoniak, starszy ekonomista Banku BPH. W 2009 r. wartość eksportu rolno – spożywczego wyniosła ok. 11,2 mld euro. Według wstępnych obliczeń Zespołu Monitoringu Zagranicznych Rynków Rolnych (FAMMU/FAPA) była ona o ok. 4,4 proc. niższa niż w 2008 r. Natomiast szacunkowe wyliczenia Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wskazują, że skurczyła się ona o 2,2 proc. W obu przypadkach szacowany spadek jest mniejszy od prognozowanego przez ekonomistów w 2009 r. Powód? – Ceny transakcyjne nie spadły tak znacznie, jak można było się spodziewać – komentuje Wiesław Łopaciuk z IERiGŻ.

Pozostało jeszcze 87% artykułu
Biznes
Kolumbia woli szwedzkie myśliwce od francuskich i amerykańskich
Biznes
Ruszyła fala europejskiego bojkotu towarów z USA
Biznes
Koreańczycy też wciąż walczą o polski kontrakt na okręty podwodne
Biznes
Elon Musk stracił 11 mld dolarów na cłach Trumpa. Ale to nie jest rekord
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Biznes
Trump sprzedaje „złote karty” bogatym. Rosjanie ustawiają się w kolejce