Weszliście na polski rynek w trudnym momencie, w okresie pandemii. Jak oceniacie efekty tych pierwszych miesięcy? Czy start biznesu w czasie kryzysu miał sens?
Pandemia koronawirusa w swoim pierwszym etapie wywarła na naszej firmie bardzo dużą presję – zarówno finansową, jak i operacyjną. Niemniej zdecydowaliśmy się realizować nasze plany bez zmian i rozpocząć działalność w Warszawie. Po sześciu miesiącach od debiutu możemy stwierdzić, że warszawiacy ufają Dottowi i doceniają jakość oferowanych usług. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników, bo już po dwóch miesiącach działalności osiągnęliśmy pełną rentowność. Widzimy duże zainteresowanie mieszkańców, co potwierdza liczba wypożyczeń hulajnóg.