W poniedziałek 7 kwietnia Paweł Maj ma na pięć dni trafić do aresztu w zakładzie karnym w Opolu Lubelskim. To kara za niezapłacenie przez Puławy 5 tys. zł grzywny. Chodzi o sprawę korzystania przez dzieci z orlika przy Szkole Podstawowej nr 4 w mieście.
Puławy. Dzieci nie mogą grać na boisku, bo dwóm osobom przeszkadza hałas
- Chodzi o to, że w tej chwili można właściwie zamknąć każdy orlik w Polsce, każde boisko przyszkolne - mówi prezydent Puław. - U nas wyglądało to tak, że wybudowany i zmodernizowany orlik na wcześniejszym boisku przyszkolnym został zaskarżony przez małżeństwo, które notabene pobudowało się już przy szkole, przy istniejącym boisku i w 2018 r., kiedy zostałem prezydentem, nagle ukazał się wyrok sądu, zakazujący dzieciom gry na boisku po godzinach zajęć szkolnych - relacjonuje.
Czytaj więcej
Funkcjonariusze mundurowi nie mają wstępu do siłowni w Narewce. Skierowani w ten rejon do pilnowa...
Samorządowiec zaznacza, że miasto zareagowało i „bardzo szybko” wybudowało 74 metry ekranów akustycznych o wysokości 4 metrów, co kosztowało podatników 250 tys. zł. - Wyłączyliśmy światło, bo i światło przeszkadzało, i wpuściłem tam dzieci po zajęciach szkolnych, żeby mogły grać, żeby mogły aktywnie wypoczywać - tłumaczy. Jak mówi, małżeństwo podało miasto do sądu. Sąd Rejonowy w Puławach orzekł po myśli miasta, zaś Sąd Okręgowy w Lublinie uznał zakaz korzystania z boiska za obowiązujący i nałożył na miasto karę grzywny w wysokości 5 tys. zł. Grzywna może zostać zamieniona na pięć dni aresztu dla osoby uprawnionej do reprezentowania miasta, czyli prezydenta.