4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Komitywa pomiędzy Donaldem Trumpem i Władimirem Putinem jest zagadką wykraczającą poza zwykłe salta w polityce. Można przyjąć, że Trump uwielbia Putina, bo jeden chce wielkiej Ameryki, a drugi wielkiego neo-ZSRR. Można się dziwić, że wybrał herszta morderców na swojego idola (akurat w internecie pokazano nowy film z rozwalaniem jeńców ukraińskich przez Rosjan), ale fakt pozostaje faktem: mamy do czynienia z przypływem uwielbienia ze strony nowego prezydenta Ameryki, skierowanym w stronę Kremla i jego głównego lokatora. Chyba że, jak sugerują niektórzy, Trump tańczy kozaczoka nie z wewnętrznego przekonania, tylko z musu, bo Rosjanie coś na niego mają. Coś o nim wiedzą, coś zgromadzili, gdy Trump żywo współpracował z Rosją i jeździł tam często. Takie podejście wykazuje historyk i politolog Jurij Felsztinski w książce „Na smyczy Kremla” poświęconej hakom, jakie Rosjanie mogą trzymać na Trumpa. Felsztinski wymienia możliwości: Trump lubił kobiece towarzystwo, więc nietrudno mu było podsunąć agentki, które dostarczyły nagrań i filmów. Z interesów, które Trump robił w Moskwie, nic nie wyszło, gdyż nie był to biznesmen łatwo rozstający się z dolarem; usiłował np. sprzedać prawa do nazwy Trump do wykorzystania w charakterze szyldu na hotelu czy innym obiekcie budowlanym. Wobec jednego z miliarderów rosyjskich Trump miał czy nawet dalej ma dług około 100 mln dol. Rosjanie zdaniem autora pomogli Trumpowi wygrać wybory w 2016 r., czyli dostarczyli funduszy.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Wojny – jak dowodzi historia – niosą z sobą potencjał oczyszczenia.
Właściciele BigTechów nie mogą albo nie chcą zrozumieć, że wiele osób nie radzi sobie z presją, jaką na ich psyc...
Aby przeciwdziałać szkodliwym wpływom mediów społecznościowych, polscy politycy muszą dojrzeć do myśli o byciu w...
Mój najstarszy pacjent ma 68 lat. Bo z każdym zachowaniem da się pracować. Nauka to potwierdza. Ale nie w każdyc...