Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że osobę fizyczną wykonującą zawód adwokata i zawierającą umowę kredytu z bankiem, w której to umowie nie zostało określone przeznaczenie kredytu, można uznać za konsumenta, jeżeli umowa kredytu nie jest związana z działalnością zawodową tego adwokata. Oczywiste, wydawałoby się, stwierdzenie – w świetle unijnej dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich konsument oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych tą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem – przestaje być tak oczywiste, gdy weźmie się pod uwagę, że spłata kredytu została zabezpieczona hipoteką ustanowioną w drodze oddzielnej umowy na nieruchomości należącej do... kancelarii tego adwokata. W umowie ustanowienia hipoteki kancelarię reprezentował pan Costea. Innymi słowy, w jednej transakcji ta sama osoba występowała w dwóch rolach. W ocenie TS UE (sędzią sprawozdawcą był prof. Marek Safjan) okoliczność ta nie miała jednak wpływu na rozstrzygnięcie sprawy.