Około 9 tys. mieszkań zostało sprzedanych przez deweloperów w sześciu największych miastach. Jak wynika ze wstępnych szacunków firmy JLL, to o 18 proc. mniej niż rok wcześniej i 6 proc. mniej niż w IV kwartale 2024 r. Po chwilowym odreagowaniu w końcówce zeszłego roku mamy więc wynik najsłabszy od kryzysu kredytowego w II połowie 2022 r., tuż przed ogłoszeniem „Bezpiecznego kredytu”.
Czytaj więcej
Sprzedaż kredytów mieszkaniowych jest zadziwiająco stabilna biorąc pod uwagę, że mamy najdroższe...
Zmniejszony popyt na mieszkania na własny użytek oraz na inwestycyje
- Wstępne wyniki sprzedaży mieszkań na rynku deweloperskim w I kwartale okazały się zgodne z naszymi przewidywaniami. Zwykle w I kwartale sprzedaż jest słabsza niż wiosną, czy pod koniec roku. Mają na to wpływ ferie zimowe, mniejsza liczba dni roboczych i w jakimś stopniu mniejsza mobilizacja firm, które starały się uzyskać jak najlepszą sprzedaż pod koniec roku – komentuje Aleksandra Gawrońska, szefowa działu badań rynku mieszkaniowego w JLL.
- Nie wydarzyło się nic pozytywnego w otoczeniu: kredyty kosztują wciąż tak samo dużo, rząd nie jest w stanie wprowadzić tematu nowego programu mieszkaniowego do kalendarza swoich prac, za to kolejni politycy podkreślają, że podatki od kolejnych posiadanych mieszkań powinny wzrosnąć, co nadal odstrasza potencjalnych inwestorów. Na słaby popyt mają też zapewne wciąż wpływ pojawiające się od czasu do czasu w mediach opinie o „pękaniu bańki cenowej” i nadzieje na zakup za wyraźnie niższą cenę - dodaje.
Oferta mieszkań rekordowa. Dobra informacja dla potencjalnych kupujących
Mimo niepewności i spadającej sprzedaży deweloperzy nie zaciągnęli hamulców. W I kwartale wprowadzili na rynek 13,4 tys. lokali, co przełożyło się na rekordową ofertę na koniec marca – ponad 59 tys. mieszkań. Jedynie w Warszawie liczba wprowadzeń była mniejsza kwartał do kwartału, a i tak sprzedano mniej lokali niż wprowadzono do oferty. W większości miast nowa podaż wzrosła nieznacznie (Wrocław i Poznań) albo dość mocno (Kraków, Łódź).