W „Rzeczpospolitej" z 6 października br. ukazał się artykuł prokuratora Jacka Wygody dowodzący, że dekret warszawski (dekret Rady Ministrów i Prezydium Krajowej Rady Narodowej z 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m.st. Warszawy) utracił moc „najpóźniej 30 grudnia 2001 r.", wskutek czego wszystkie wydane na jego podstawie decyzje administracyjne dotknięte są wadą nieważności.
Choć autor, broniąc swojej tezy, powołuje się na akty prawne, to jego argumentacja przywodzi na myśl typowe przekonanie małego dziecka, że gdy zamknie oczy, to zniknie. Artykuł zdaje się bowiem przekonywać czytelników, że zamknięcie oczu na brzmienie przepisów skutkować będzie zaniknięciem (derogacją) dekretu warszawskiego.