- Zależało mi na ikonie amerykańskiego kina, osobie rozpoznawalnej – tłumaczył Piotr Uklański. - Z jednej strony uwiarygodnia produkt i podnosi jego wartość - nawet w fabule jego głowa ma określoną cenę; z drugiej zaś - reprezentuje męskość po pięćdziesiątce. To jest projekt artystyczny zrealizowany w formie filmu z myślą o szerokiej dystrybucji.
Val Kilmer w Polsce
Za kamerą stanął Jacek Petrycki, który pracował m.in. z Agnieszką Holland („Europa, Europa") i Krzysztofem Kieślowskim („Amator"). Na planie wykorzystano oryginalny pociąg parowy. Były sceny ucieczki, strzelaniny i trupy, ale ważniejsza była gęsta atmosfera śmierci.
Piotr Uklański szukał w popularnych konwencjach, medialnych kliszach i stereotypach pola do oryginalnej, autorskiej wypowiedzi, wychodzącej poza sferę elitarnej widowni, angażującej uwagę masowej publiczności. Zaplanował „western artystyczny".