„Niki”: Załamania gwiazdy pop-artu

W „Niki” Céline Sallette opowiada o młodości artystki Niki de Saint Phalle, o jej walce o siebie, za którą zapłaciła wysoką cenę

Publikacja: 02.04.2025 05:19

„Niki”: Załamania gwiazdy pop-artu

Foto: mat.pras.

Film Céline Sallette jest opowieścią o życiu, odkrywaniu talentu i o rodzącej się twórczej osobowości Niki de Saint Phalle – ważnej artystki europejskiego pop-artu, prekursorki happeningów. A przy tym kobiety wciąż walczącej z demonami przeszłości. 

Czytaj więcej

„Skrzyżowanie” trafia do kin. Wielki powrót Jana Englerta

Pochodziła z arystokratycznego francuskiego rodu. Sporą część dzieciństwa spędziła w latach 30. XX wieku u dziadków, na Manhattanie. Pracowała jako modelka dla „Vogue’a”, chciała zostać aktorką. Jako 18-latka wyszła za mąż za amerykańskiego pisarza Harry’ego Matthewsa, urodziła dwoje dzieci. Jednak koszmar, który dręczył ją od dzieciństwa, wciąż wracał. Zamożny, ale dysfunkcyjny dom. Wspomnienie traumy: ojciec zabierający 11-latkę do domku w lesie, z którego dziewczynka wyszła odmieniona, okaleczona psychicznie.

Nawet po latach Niki przeżywała kolejne ataki paniki i załamania. Trafiła do szpitala, a tam znacznie lepsze efekty od elektrowstrząsów przyniosła arteterapia. To wtedy Niki postanowiła całkiem zmienić swoje życie. Zrezygnowała z marzeń o aktorstwie, odbyła podróż do Europy, poznała prace Picassa, Rousseau, Matisse’a, Klee. Zaczęła malować, tworzyć happeningi, potem też rzeźbić. Razem z mężem i dziećmi z zatrutej maccartyzmem Ameryki przeprowadzili się na stałe do Paryża. Tam Niki spotkała środowisko bezkompromisowych twórców, żyjących w artystycznej komunie, zaczęła się oddalać od rodziny. Jej rozwód był w tamtym czasie skandalem, tym większym, że artystka dzieci zostawiła mężowi. Ona sama miała potem nieudane romanse, a wreszcie związała się z rzeźbiarzem Jeanem Tinguelym.

„Niki”: Sztuka zrodzona z bólu

Przede wszystkim jednak Niki de Saint Phalle dojrzewała jako artystka. Swoje emocje przelewała w sztukę. Malowała, wykorzystywała katalońską techniką trencadis, układając w obrazy ceramikę – pobite talerze i miski. Potem dołączyła do nich noże, pistolety, brzytwy, czasem zabawki albo części garderoby. Sławę przyniosły jej tzw. rozstrzelane obrazy. Ona sama strzelała do nich na wystawach, ale zachęcała do tego również zwiedzających.

Jest w filmie Céline Sallette scena, w której Niki w sali wystawowej namawia do aktu agresji starsze małżeństwo, które ucieka zażenowane. Ale zaraz potem podchodzi trzech chłopaków. Jeden z nich bierze lotkę. „Pomyśl o gościu, którego lubisz, a który nie zwraca na ciebie uwagi” – mówi Niki. Chłopakowi tężeje twarz, lotki trafiają jedna po drugiej w obraz. Malarka coraz bardziej przerażona pyta: „W kogo on celuje?”. „Myślę, że w naszego ojca” – odpowiada drugi chłopak. Odchodzą. Niki zostaje, uśmiecha się do siebie. W jej głowie rodzi się pomysł, by w przytwierdzonych do obrazu przedmiotach montować woreczki z farbą. 

To jest film o narodzinach artystki. O przezwyciężaniu własnych traum. Cena? Ogromna.

Barbara Hollender

Céline Sallette tu zatrzymuje swoją opowieść. Nie interesują ją dalsze losy artystki. Jej rozwój – cykl „Ołtarzy” na czele z „King Kongiem” czy „Nany ­– olbrzymie, kolorowe rzeźby kobiet. Nie interesuje jej sława i szczęśliwa relacja z Jeanem Tinguelym. To jest film o narodzinach artystki. O przezwyciężaniu własnych traum. Cena? Ogromna. Zaprzyjaźniona malarka i rzeźbiarka Eva Aeppli pyta, co u jej dzieci. „Nie wiem, Harry nie odbiera telefonu” – odpowiada Niki. Za chwilę okazuje się, że Eva też zostawiła za sobą syna i córkę (z dwóch różnych małżeństw), którzy wychowywali się u swoich rodzin w Szwajcarii. 

Niki de Saint Phalle została uznana za feministkę. W filmie Sallette jej feminizm dopiero się rodzi. Chyba żeby uznać, że aktem feminizmu było w połowie ub. wieku już samo dążenie do samodzielności i prawa decydowania o sobie. Prawdą jest natomiast, że w filmie Sallette oprócz Tinguely’ego wszyscy inni faceci są bohaterami negatywnymi: ojciec Niki dopuścił się kazirodztwa, psychoterapeuta – przyjaciel ojca, spalił jego list, w którym przyznawał się do seksualnej napaści na 13-letnią córkę, mąż wciąż wysyłał ją do psychiatrycznych szpitali, kochanek ją bił. 

Świetna Charlotte Le Bon

Krytycy sztuki zarzucają reżyserce, że robiąc film o znanej artystce, nie pokazała jej prac. W filmie oglądamy co najwyżej tył płócien stojących na sztalugach albo tłuczone przez Niki naczynia czy obrywaną lalce głowę. Film kończy się też w momencie, w którym nie powstały jeszcze najważniejsze dzieła artystki – olbrzymie, korowe rzeźby kobiet. Szkoda, że choćby zdjęcia tych dzieł nie pojawiły się przy napisach końcowych.

A co jest zaletą filmu? Sprawna reżyseria, pokazanie dekadenckiego świata paryskich artystów z połowy ubiegłego wieku, a przede wszystkim odtwórczyni głównej roli Charlotte Le Bon – nie tylko przekonująca, pełna temperamentu, potrafiąca zagrać wszystko: od rozpaczy i strachu do chwil szczęścia, ale również bardzo podobna do dziewczyny z okładki „Vogue’a” z 1952 roku. Partneruje jej pełen ciepła Damien Bonnard jako Jean Tinguely. 

„Niki” – portret słynnej artystki, która zmarła w 2002 roku w Kalifornii, warto zobaczyć. Bo jest tu zarówno opowieść o traumie, jak i o cenie, którą czasem trzeba zapłacić za kreatywność i wolność. Czy zbyt wysoką – na to pytanie widz musi sobie odpowiedzieć sam.

Film Céline Sallette jest opowieścią o życiu, odkrywaniu talentu i o rodzącej się twórczej osobowości Niki de Saint Phalle – ważnej artystki europejskiego pop-artu, prekursorki happeningów. A przy tym kobiety wciąż walczącej z demonami przeszłości. 

Pochodziła z arystokratycznego francuskiego rodu. Sporą część dzieciństwa spędziła w latach 30. XX wieku u dziadków, na Manhattanie. Pracowała jako modelka dla „Vogue’a”, chciała zostać aktorką. Jako 18-latka wyszła za mąż za amerykańskiego pisarza Harry’ego Matthewsa, urodziła dwoje dzieci. Jednak koszmar, który dręczył ją od dzieciństwa, wciąż wracał. Zamożny, ale dysfunkcyjny dom. Wspomnienie traumy: ojciec zabierający 11-latkę do domku w lesie, z którego dziewczynka wyszła odmieniona, okaleczona psychicznie.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj więcej, wiedz więcej!
Rok dostępu za 99 zł.

Tylko teraz! RP.PL i NEXTO.PL razem w pakiecie!
Co zyskasz kupując subskrypcję?
- możliwość zakupu tysięcy ebooków i audiobooków w super cenach (-40% i więcej!)
- dostęp do treści RP.PL oraz magazynu PLUS MINUS.
Film
Mia Wasikowska odbierze nagrodę „Pod prąd” na Gali Otwarcia Mastercard OFF CAMERA 2025
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Film
Polscy filmowcy czekają na szefa swojego instytutu
Film
Powstanie filmowa biografia The Beatles. Kto zagra Johna Lennona?
Film
Val Kilmer nakręcił w Polsce western z Bogusławem Lindą. Grał Poszukiwanego
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Film
Nie żyje Val Kilmer. Popularny aktor miał 65 lat
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?