Zwolniony dyscyplinarnie z urzędu gminy Marek R. (imię fikcyjne) pozwał sekretarz gminy Janinę R. za wypowiedź, jakiej udzieliła lokalnej prasie. Stwierdziła w niej, że zwolnienie dyscyplinarne pana R. było efektem wyniesienia dokumentów bez wiedzy i zgody pracodawcy.
Mężczyzna podał, że w urzędzie gminy przez 24 lata na różnych stanowiskach ciężko pracował na zbudowanie opinii urzędnika uczciwego, kompetentnego i obiektywnie oceniającego sytuację. W pozwie domagał się przeprosin zadośćuczynienia pieniężnego oraz świadczenia na rzecz jednej z fundacji (po 5 tys. zł). Jego zdaniem stwierdzenie sekretarz gminy na łamach prasy było dla niego poniżające i upokarzające. Do czytelników poszedł przekaz, że jest nielojalnym pracownikiem, wręcz zwykłym złodziejem, który wykrada i wynosi dokumenty, za co został zwolniony dyscyplinarnie.