Czy pana inscenizację „Otella” zainspirowało konkretne wydarzenie?
Zainspirował mnie Festiwal Awinioński, na którym toczyła się dyskusja o roli Otella: czy mogłaby ją zagrać osoba nie-czarna. To pytanie było dyskutowane zarówno w spektaklach, jak i podczas spotkań z artystami. Jednocześnie padało pytanie, czy czarnoskóry aktor chce zagrać Otella, przedstawianego czasami jako impulsywny brutal. W tle debat był skandal, który wybuchł w Ameryce, gdy pewien słynny reżyser wystawił przedstawienie o amerykańskich tubylcach, nie dając roli nikomu z tego środowiska. To była pierwsza inspiracja dla Otella, a kolejną był kryzys uchodźczy i reakcje na niego w Europie. Wieloma byłem tak zdumiony, że zdecydowałem się wystawić litewską bajkę ludową „Egle, królową węży”, podkreślając problem nienawiści do obcego.