Za pięć dni wybierzemy prezydenta, który przez kolejne pięć lat będzie współtworzył scenę polityczną w Polsce. Ten wybór zatem to także wybór Polski, jakiej chcemy, dlatego budzi duże emocje. W pierwszej turze blisko 57 proc. spośród 20 mln wyborców, głosując na innych kandydatów niż urzędujący prezydent, dało sygnał, że chcą zmiany prezydenta. Ale pierwsza tura jest już historią. Czy głosujący na kandydatów, którzy nie weszli do drugiej tury, pójdą na wybory i zmienią prezydenta? Zwrot „zmienią prezydenta” uzmysławia, jak duża w demokracji jest siła każdego głosu. Warto zdać sobie z tego sprawę i nie rezygnować z udziału w wyborach tylko dlatego, że nie przeszedł popierany kandydat, albo dlatego, że nie utożsamia się z żadnym z tych, którzy weszli do drugiej tury. Niech wyjazd na wakacje nie będzie usprawiedliwieniem nieobecności na wyborach.