W czwartek prezydent Francji Emmanuel Macron spotkał się w Pałacu Elizejskim z rządem oraz z przedstawicielami branż najsilniej dotkniętych wysokimi cłami Donalda Trumpa. Nowe taryfy wprowadzone przez prezydenta USA zaskoczyły świat: na dobra z Unii Europejskiej wynoszą 20 proc., z Japonii – 24 proc., a z Chin – aż 34 proc. Do tego doszły 25-proc. cła na import samochodów z całego świata do Stanów Zjednoczonych.
Emmanuel Macron ostro skrytykował radykalny ruch Białego Domu i zaapelował do unijnych przedsiębiorstw, by w odpowiedzi zamroziły inwestycje w USA.
Czytaj więcej
Kapitalizacja nowojorskiego rynku akcji spadła w pierwszych minutach czwartkowej sesji o łącznie...
– Ważne jest, aby przyszłe inwestycje, inwestycje ogłoszone w ciągu ostatnich kilku tygodni, zostały wstrzymane na pewien czas, dopóki nie wyjaśnimy spraw ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki – zaznaczył Macron, cytowany przez Politico.
Prezydent Francji wezwał firmy w Unii Europejskiej do „zbiorowej solidarności” w obliczu rozpętanej przez Trumpa wojny handlowej. – Jaką wiadomość byśmy wysłali, gdyby duzi europejscy gracze inwestowali miliardy euro w amerykańską gospodarkę w czasie, gdy (USA – red.) nas uderzają? – pytał.